Zaprzyjaźnić się ze Pismem Świętym

foto ; pixabay Moja przygoda ze Słowem Bożym, rozpoczęła się w liceum na letnich rekolekcjach oazowych, było to już dosyć dawno, kiedy każdego dnia zostawaliśmy na pół godziny z Biblią sam na sam. Tam też dowiedziałam się, że mogę tę Świętą Księgę potraktować osobiście i bez niepotrzebnego dystansu, co skutkowało tym, że zaczęłam zakreślać ważne dla mnie fragmenty i robić notatki. D o dzisiaj mam mały egzemplarz pogryzmolony, brudny, z obrazkami z tamtych lat i z zasuszonymi roślinami w środku, mam tam powypisywane swoje modlitwy, prośby i błagania, przede wszystkim, jak i pragnienia, które rodziły się wtedy i w późniejszym życiu. Chociaż dzisiaj czytam już nieco większy egzemplarz, ze zrozumiałych względów, tamten przypomina mi o ważnym etapie spotykania się z Panem. Dalej moja przyjaźń z Biblią rozwijała się dosyć systematycznie, ponieważ na początku życia zakonnego codziennie czytałam lub rozważałam Pismo Święte, uczyłam się modl...