Przejdź do głównej zawartości

Piękno odmienności

zdjęcie:pixabay
      Z Ewangelii możemy się dowiedzieć, że Jezus miłował Martę, Marię i Łazarza, że się wzruszał, że płakał, że przeżywał gniew i lęk, był w pełni człowiekiem i był czułym mężczyzną, jednocześnie odważnym bo przyjął śmierć na krzyżu, nie musiał tak umierać, a jednak chciał.
  Jezus był najpiękniejszym z synów ludzkich i nie chodzi tu o fizyczność. Pokazuje nam swoim życiem jak my możemy stawać się piękni dzięki Jego Łasce, która wychodzi nam stale na przeciw i zaprasza nas do tej niezwykłej z Nim relacji....
      Dzisiaj chciałabym napisać o relacjach męsko-damskich.
Nie dziwi was, że zakonnica i taki temat? No spróbuję, a wy oceńcie sami.
  Wszystkie prawdziwe relacje międzyludzkie, nie są łatwe, wymagają  umiejętności porozumiewania się, wyrażania tego czego się oczekuje i czuje  i tak dalej i tak dalej. Co  wbrew pozorom nie jest  takie proste.
  Wydaje mi się jednak, że szczególnym napięciem jest naznaczona  relacja męsko-damska, bo z jednej  strony te dwa światy, są dla siebie niezwykle interesujące, przyciągające, a z drugiej tak różne w spojrzeniu na świat i rzeczywistość, że czasami myślę, czy możliwe jest,  aby się mogły  porozumieć do końca, może dlatego, zwykło się mówić, że w małżeństwie człowiek również przeżywa samotność na pewnej płaszczyźnie, ponieważ ten drugi człowiek, najbliższy, nie jest Tobą....
  Dzisiaj wiele się mówi o kobietach, powstaje wiele pięknych inicjatyw dla kobiet, mężczyźni też mają swoje grupy, w których się spotykają...Ale niewiele się mówi o tym, że kobiety i mężczyźni wzajemnie siebie potrzebują, że kobieta z mężczyzną tworzą  całość, że zostali tak wyposażeni aby wzajemnie uzupełniać swoje braki, pomagać sobie i się wspierać
  Za to coraz częściej obserwuję  rywalizację  typu: kobiety są najlepsze, męski ród dyskryminuje świetne kobiety  a my możemy więcej niż wy. Mężczyźni wycofują się, aby zrobić miejsce paniom, sami udając się na przysłowiowe ryby. Po czym kobiety narzekają, że nie ma prawdziwych mężczyzn i one muszą wszytko same i jakie są biedne, i świetne. Ale czy oto chodzi? Czy dobrze jest nam w takiej rzeczywistości?
 Lubię powtarzać: Niech kobiety będą kobietami, a mężczyźni mężczyznami. Szczególnie chodzi mi o role społeczne np cieszy mnie fakt, że nasza premier ubiera się kobieco. Łatwo jest zburzyć zastany porządek ale czy na pewno mamy go czym  zastąpić? Chciałabym zaznaczyć, że nie uważam, że jedynym zadaniem kobiety jest rodzić dzieci i prowadzić dom, chociaż to też jest piękne ale marzę aby kobiety nie upodabniały się do mężczyzn, w wyglądzie i stylu bycia. 
Wzajemny szacunek dla własnej odmienności, docenianie możliwości drugiej płci, brak pogardy, my jesteśmy lepsze,wy jesteście gorsi i odwrotnie.Tak chyba bym widziała  życie w harmonii kobiet i mężczyzn. Czy to jest utopia czy ratunek ? Stawiam na wzajemną współpracę. 
  Nie zawsze moje poglądy były takie, w młodości byłam raczej feministką  zacietrzewioną i było to uwarunkowane pewnymi brakami. Miałam to szczęście, że dane było mi doświadczyć  mądrej, szlachetnej i dojrzalej relacji z mężczyzną, który pokazał mi piękno swojego świata, które pozwoliło mi docenić mój  kobiecy świat i spojrzeć na obie płcie w szerszej rzeczywistości.
 Nie wiem Drogi Czytelniku, czy się ze mną zgodzisz ale czasami mam ważenie, że w dzisiejszym świecie trwa walka płci.     
    I w tym kontekście, wydaje mi się czymś bardzo pięknym, że od niedawna istniejące w Polsce Monastyczne Wspólnoty Jerozolimskie,  kobiety i mężczyźni konsekrowani,  spotykają się razem na wspólnym celebrowaniu liturgii.
  

Komentarze

  1. "Nie dziwi was, że zakonnica i taki temat?" - no, mnie osobiście dziwi, ale tylko troszeczkę :)

    Wie Siostra, co mi się w pierwszej chwili rzuciło w oczy? Ano, ten "kobiecy ubiór" pani premier :-) ale nie zamierzam podejmować tego śliskiego tematu gustów i guścików, uderzę w poważniejszą nutę!

    Otóż po przeczytaniu odważnego i rzeczowego tekstu Siostry przyszedł mi do głowy następujący cytat z Ewangelii, który pozwolę sobie zacytować:

    «Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi» (Mt 20,16)

    Dobrej Niedzieli*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz i miłe słowa pod adresem tekstu :-). Ja lubię styl ubierania się p.Premier dlatego napisałam. Ale dlaczego właśnie ten tekst przyszedł Panu do głowy, to już dla mnie tajemnica.

      Usuń
  2. "Niech kobiety będą kobietami, a mężczyźni mężczyznami."

    Tak, niech tak będzie...https://www.youtube.com/watch?v=3OJ05xqNP6Q

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.Piosenka piękna.Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. "Nie wiem Drogi Czytelniku, czy się ze mną zgodzisz ale czasami mam ważenie, że w dzisiejszym świecie trwa walka płci." -...?

    Myślę, że walka /zawsze/ wypływa z lęku o własną, często pokaleczoną i kruchą tożsamość. Dialog zaś, to owoc zrozumienia, że np. kobieta i mężczyzna - w taki czy inny sposób - potrzebują siebie wzajemnie, aby "piękno odmienności" na wielu poziomach móc budować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za komentarz, po raz drugi dzisiaj.

      Usuń
  4. Niesamowita sprawa, bo dokładnie w dniu, w którym przeczytałam ten tekst, również myślałam o kobietach, walce płci i feminizmie. Niestety wtedy nie byłam w stanie napisać komentarza. Piszę teraz.
    Ja również, podobnie jak Siostra, widzę w niektórych kobietach chęć walki i rywalizacji z mężczyznami. Nie chcę nikogo obrazić, ale tak jak Pustynne Echa jetem skłonna przypuszczać, że wynika to z jakiegoś braku pewności siebie. Agresywny, zacietrzewiony feminizm i bunt wobec całej ,,męskiej rzeczywistości" podsycają w kobietach niektórzy ludzie - ludzie spod bardzo ciemnej gwiazdy. Czytałam na ten temat ostatnio przekonujący i poruszający artykuł.
    Generalnie opowiada się Siostra chyba za wzajemnym uzupełnianiem się kobiety i mężczyzny,co byłoby jakimś powrotem do normalności.
    Mądry artykuł, dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak,opowiadam się za wzajemnym szacunkiem kobiet i mężczyzn, a co za tym idzie za współpracą i uzupełnianiem swoich cech, a nie zwalczaniem siebie. Dziękuję za komentarz.Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Oddać życie Bogu

Czasami oglądam w internecie Siostry tańczące, śpiewające, grające, elokwentne i wykształcone, zazwyczaj są to młode i piękne kobiety, myślę wtedy, że chcemy pokazać nasze życie, jako atrakcyjne, jakbyśmy chcieli udowodnić światu, że nie tylko  jesteśmy normalne ale też piękne i utalentowane, że niczym się nie różnimy od kobiet pozostających w świecie, po części to prawda. Siostry mojego pokolenia, z kolei, ukazywane są jako działaczki na rzecz potrzebujących, budujące domy, wychowawczynie, wykładowczynie lub feministki walczące o prawa kobiet i zakonnic, te ostatnie  bardziej  spoza Polski. Jednym słowem czyniące wielkie rzeczy dla Pana. Zmieniają się czasy i ludzie oraz środki wyrazu.
Jednak pod pewnymi względami człowiek się nie zmienia np. w pragnieniu i poszukiwaniu miłości, sensu, w tęsknocie za Bogiem. Czy dla młodych kobiet życie zakonne może być dzisiaj  atrakcyjne bez nadmiernego upiększania? Przecież na co dzień nie tańczymy, nie gramy na instrumentach, nie prowadzimy dys…

Oto jestem

Mów, bo sługa Twój słucha ...(1Sm3,3b-10,19) Według mnie jeden z najpiękniejszych fragmentów biblijnych. Młodego Samuela Pan wzywa po imieniu, chłopiec słyszy głos ale nie wie skąd pochodzi,  dopiero Heli wskazuje mu, że to Pan go woła.  Jest coś pięknego w tym młodzieńczym porywie serca, chłopiec słyszy swoje imię i natychmiast reaguje ,, Oto jestem", wyraża gotowość...Mów Panie bo sługa Twój słucha uległość wobec Pana.  Czasami słyszę, jak rozeznać powołanie? Na jaki znak mam czekać, aby wiedzieć do czego Pan mnie powołuje?    Myślę, że powołanie to jest poryw serca, rozumianego jako coś co dotyka mojej głębi pragnień, jakiejś istoty, która wyczuwa wielką Tajemnicę i Miłość Boga wszechogarniającą  i oczekuje odpowiedzi...Jest to jakiś rodzaj pragnienia: więcej, bardziej,  mocniej...  Chęć pomocy ludziom, czynienie czegoś dobrego, to za słabe motywacje, ponieważ one się wypalą wcześniej czy później ale pójście za Panem, odważnie i bez kompromisów, jest tym co będzie nam nadawało…

Siostry i stereotypy

Często obserwuję dosyć uproszczony sposób postrzegania  sióstr zakonnych, dotyczy to zarówno  ludzi młodych  jak i dorosłych, nie pomijając księży, zarówno ludzi wierzących i niewierzących, przy czym Ci drudzy, często spoglądają na siostry z pewną ciekawością, jako relikt przeszłości i  dziwowisko.    Siostry muszą robić coś bardzo dobrze albo być wyjątkowe, aby mogły być postrzegane jako te, które są warte uwagi, szacunku i współpracy. W przeciwnym razie nie istnieją albo są przedmiotem drwin.  Przy czym od sióstr oczekuje się wszystkich cnót od zaraz, np. pokory, służby, pogody ducha (zawsze uśmiechnięta), łagodności, wykształcenia, najlepiej na wysokim poziomie, znajomości języków obcych, inteligencji i obycia.   Ale może dosyć już tego sarkazmu, a spróbujmy zobaczyć  stereotypy, przez które postrzegane są siostry.
 Siostry nic nie robią tylko się modlą, ich życie jest strasznie nudne.

Modlitwa stanowi znaczącą część ich życia ale nie jedyną. W domu kobiety poświęcają czas dzieciom…

Urok młodości

Dawno mnie tu nie było, ufam, że czytelnicy nie odpłynęli, (hmm, te kilka osób, to prawdziwa przyjemność). Chociaż statystki stanęły, to dzielnie udaję, że nie zależy mi na nich...

 Byłam na wsi, jak na lato przystało. Na takiej niezwykłej wsi, w Górce Klasztornej, w Wielkopolsce. To  piękne miejsce z Matką Bożą, o które dbają Misjonarze Świętej Rodziny.  Spotkało się tam sto dwadzieścia młodych ludzi, którzy się modlili i rozmawiali o Bogu, o życiu, o tym w co wierzą, jak wierzą, niektórzy stawiali sobie pytania, jak lepiej i piękniej żyć, inni ładowali baterie na cały rok i było  też miejsce na wspólną zabawę. Myślę, że w dzisiejszych czasach bycie razem, rozmawianie, nawiązywanie relacji, wcale nie jest takie proste i trzeba zrobić spory wysiłek, aby ze sobą nawiązać kontakt werbalny, a nie internetowy.    Mimo wszechobecnego internetu, z uporem maniaka twierdzę, że człowiek dojrzewa przez żywą relację z drugim człowiekiem, twarzą w twarz, nie internetową, ucząc się drugiego, pr…

Duch, który dotyka serc

Nasza młodzież pojechała na religijne spotkanie, organizowane dla uczniów naszych szkół i nie tylko, obawiałam się, że dla dzieci z gimnazjum, będzie to duży wysiłek, za trudne, za bardzo przeładowany plan.

  A w nich obudziło się pragnienie Boga, spotkania Go, młodzi zapragnęli, aby Pan dał im znak, że jest i podeszli do modlitwy wstawienniczej, gdzie Pan odpowiedział, z całą hojnością, obdarowując ich swoją Obecnością, Miłością i było to tak silne doświadczenie, że po przyjeździe przez dwa dni  opowiadały cały czas, o tym co się wydarzyło, jak doświadczyły radości, pokoju  i spotkania z Bogiem, sam na sam, jak Jezus mówił do ich serc.

Ich serca zostały dotknięte przez Ducha Świętego. Pan jest wielki, nieogarniony w swojej Miłości i Tajemnicy. Chciałoby się powiedzieć za psalmistą: Słysząc głos Boga, serc nie zatwardzajcie...

  Duch Święty wylewa swą łaskę na tych, którzy go oczekują, pragną, przekracza nasze ograniczenia, słabość, przekonuje nas o swojej Miłości i Łasce, czy je…