Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2018

Siostry i stereotypy

Często obserwuję dosyć uproszczony sposób postrzegania  sióstr zakonnych, dotyczy to zarówno  ludzi młodych  jak i dorosłych, nie pomijając księży, zarówno ludzi wierzących i niewierzących, przy czym Ci drudzy, często spoglądają na siostry z pewną ciekawością, jako relikt przeszłości i  dziwowisko.    Siostry muszą robić coś bardzo dobrze albo być wyjątkowe, aby mogły być postrzegane jako te, które są warte uwagi, szacunku i współpracy. W przeciwnym razie nie istnieją albo są przedmiotem drwin.  Przy czym od sióstr oczekuje się wszystkich cnót od zaraz, np. pokory, służby, pogody ducha (zawsze uśmiechnięta), łagodności, wykształcenia, najlepiej na wysokim poziomie, znajomości języków obcych, inteligencji i obycia.   Ale może dosyć już tego sarkazmu, a spróbujmy zobaczyć  stereotypy, przez które postrzegane są siostry.
 Siostry nic nie robią tylko się modlą, ich życie jest strasznie nudne.

Modlitwa stanowi znaczącą część ich życia ale nie jedyną. W domu kobiety poświęcają czas dzieciom…

Człowiek wielkich pragnień

Zauroczyłam się będąc w wieku słusznym. Spodobał mi się mężczyzna, o cechach rycerza, który życie chce oddać  Królowi Przedwiecznemu i ma  wielkie pragnienia w sercu, gotów jest stoczyć każdą bitwę, aby serce swoje wolne pozostawić w służbie temu Królowi, a śmierć żadna nie jest mu straszna ...
 Tak, mowa o Ignacym z Loyoli,  byłam w kinie na filmie.
  Pozostaję pod ogromnym wrażeniem, być może  z tego względu, że duchowość tam zaprezentowana stanowi istotną część mojego życia. Co ma rycerz do zakonnicy? A o tym za chwilę.
  W filmie znalazłam piękne zdjęcia, stroje i świetne kreacje aktorskie i nie tylko...  Ignacy, rycerz i hulaka, chce umrzeć na polu chwały w obronie króla, a kiedy zostaje tylko ranny i do tego kulawy, wszystkie marzenia rycerskie muszą umrzeć. Pozostaje jednak pragnienie dokonania czegoś wielkiego, niezwykłego... Podczas długiej rekonwalescencji czyta ŻywotyŚwiętych, zafascynowany postacią św. Franciszka, pragnie żyć jak on....Pragnienie radykalnego życia dl…

Oto jestem

Mów, bo sługa Twój słucha ...(1Sm3,3b-10,19) Według mnie jeden z najpiękniejszych fragmentów biblijnych. Młodego Samuela Pan wzywa po imieniu, chłopiec słyszy głos ale nie wie skąd pochodzi,  dopiero Heli wskazuje mu, że to Pan go woła.  Jest coś pięknego w tym młodzieńczym porywie serca, chłopiec słyszy swoje imię i natychmiast reaguje ,, Oto jestem", wyraża gotowość...Mów Panie bo sługa Twój słucha uległość wobec Pana.  Czasami słyszę, jak rozeznać powołanie? Na jaki znak mam czekać, aby wiedzieć do czego Pan mnie powołuje?    Myślę, że powołanie to jest poryw serca, rozumianego jako coś co dotyka mojej głębi pragnień, jakiejś istoty, która wyczuwa wielką Tajemnicę i Miłość Boga wszechogarniającą  i oczekuje odpowiedzi...Jest to jakiś rodzaj pragnienia: więcej, bardziej,  mocniej...  Chęć pomocy ludziom, czynienie czegoś dobrego, to za słabe motywacje, ponieważ one się wypalą wcześniej czy później ale pójście za Panem, odważnie i bez kompromisów, jest tym co będzie nam nadawało…

Piękno obrazem Boga

Od kilku lat przyglądam się kobietom z okna, myśląc, że nie stanęły tam  na chwilę ale przyglądają się wydarzeniom mijającego czasu przez dłuższy moment....     Starsza, wydaje się być bardzo  rozbawiona tym co widzi na zewnątrz. Co cię tak bawi pytam nieznajomą?
 Nie spojrzała na mnie, w swoim rozbawieniu, podążam za jej wzrokiemi widzę jak patrzy na mijający czas, który uporządkowany, zmierza szalonym krokiem do końca,ludzie w pośpiechu podążają zanim , nerwowo rozglądając się czy inni też to robią, postanowienia, rozliczenia, podliczenia, odliczenia, zdradzają ich miny.
  Czyżby stąd to rozbawienie kobiety? Nie chce,  aby inni widzieli, jak świetną ma zabawę, więc dyskretnie zasłania twarz, a jej nastawienie zdradzają śmiejące się oczy, zdaje się pytać:Co robicie,  dokąd zmierzacie, naprawdę nie widzicie jak zabawni jesteście ze swoją gonitwą z czasem.

Jaka tajemnica kryje się w tym spojrzeniu? A może widzi spełnienie i szczęście, że wydarzyło się to, na co tak długo niektórzy czekają…