wtorek, 25 lipca 2017

Czas urlopu

   Czas wakacyjny to dobry czas na  jakieś podsumowanie i refleksję, dystans do codzienności, bo chociaż słońca mało, to i tak jest bardzo gorąco, bo wszyscy żyjemy polityką i trudno od niej uciec.

 Trudno uciec od polityki, od problemów bliskich  z którymi spotykamy się przy okazji różnych spotkań urlopowych, gdzie na co dzień nas nie ma .

  Czasami  w czasie urlopu dowiadujemy się o sobie, że nie umiemy odpoczywać i ciągle nas coś w środku pogania i niepokoi, potrzeba czasu aby zwolnić.

 Pośród ważnych spraw, które się dzieją i ludzi, którzy liczą na nas, uczę się marnować czas.

 Aby wrócić do codziennej rzeczywistości, ze spojrzeniem bardziej spokojnym i wyważonym i
 odpowiednim rzeczom, właściwe nadawać znaczenie.

  Dobry czas, czas  powrotu do siebie.



  Taka sobie refleksja ulubiona ... 

poniedziałek, 10 lipca 2017

Urok młodości

     
   Dawno mnie tu nie było, ufam, że czytelnicy nie odpłynęli, (hmm, te kilka osób, to prawdziwa przyjemność). Chociaż statystki stanęły, to dzielnie udaję, że nie zależy mi na nich...

 Byłam na wsi, jak na lato przystało. Na takiej niezwykłej wsi, w Górce Klasztornej, w Wielkopolsce. To  piękne miejsce z Matką Bożą, o które dbają Misjonarze Świętej Rodziny.
 Spotkało się tam sto dwadzieścia młodych ludzi, którzy się modlili i rozmawiali o Bogu, o życiu, o tym w co wierzą, jak wierzą, niektórzy stawiali sobie pytania, jak lepiej i piękniej żyć, inni ładowali baterie na cały rok i było  też miejsce na wspólną zabawę.
   Myślę, że w dzisiejszych czasach bycie razem, rozmawianie, nawiązywanie relacji, wcale nie jest takie proste i trzeba zrobić spory wysiłek, aby ze sobą nawiązać kontakt werbalny, a nie internetowy. 
  Mimo wszechobecnego internetu, z uporem maniaka twierdzę, że człowiek dojrzewa przez żywą relację z drugim człowiekiem, twarzą w twarz, nie internetową, ucząc się drugiego, przebywając z nim.
  Dożyliśmy ciekawych czasów, kiedy bezpośrednie czyli w tzw realu, porozumiewanie się między ludźmi, stało się wyzwaniem i zadaniem, bo wydaje się, że bycie w internecie jest prostsze i łatwiejsze, bo tam zawsze można być kimś innym niż jest się naprawdę, można siebie wykreować, chociażby przez fotki... W  tym tak zwanym realu, kreacja siebie odbywa się do jakiegoś momentu, potem wychodzą nasze lęki, niepewności, agresja ale też dobroć i wrażliwość, w konkretnych sytuacjach ....
 Natomiast w kwestii pytań życiowych, stwierdzam, że one nie podlegają upływowi czasu, takie pytania:  Jak być szczęśliwym, jaki jest sens życia, kim jestem ja, kim jest Bóg? Wciąż są aktualne i na czasie.

  Jedno jest pewne, w internecie czy w realu, młodzi ludzie szukają i pragną Boga, może nawet bardziej niż pokolenie ich rodziców i dziadków, bo my jednak nie mieliśmy takiego zalewu propozycji,  nie musieliśmy się tak bardzo trudzić, w odpowiedzi na pytanie gdzie jest prawdziwe Dobro, po której stronie mam stanąć, aby wygrać własne życie, ponieważ  propozycji było mniej... 
 Hm, każde pokolenie ma swoje zadania do wypełnienia. Jak to mawiał Ojciec Święty Jan Paweł II i  swoje Westerplatte, które trzeba obronić i utrzymać, dzisiaj bym jeszcze dodała, że obecne pokolenie musi odnaleźć,  co jest tym Westerplatte, w zalewie pseudowartości.  
    Młodość jest piękna, swoją siłą i chcąc ją dobrze przeżyć młodzi muszą  powalczyć, jednak lepiej się zmagać i żyć naprawdę, niż wegetować oczekując na starość. 
 Było moją wielką radością widzieć tylu młodych i mieć udział w maleńkiej części, ich  zmagania. Dziękuję.