czwartek, 23 marca 2017

Prywatna wiara

     Usłyszałam, a może przeczytałam ostatnio zdanie, że w Polsce łatwiej jest przyznać się do tego, że się jest niewierzącym, niż do faktu, że wiara jest dla kogoś ważna. Ludzie wierzący uchodzą w pewnych środowiskach za ciemniaków nieoświeconych, nietolerancyjnych i nieznających się na życiu i na pewno chcą narzucić wszystkim innym swoją wiarę. Z dużym zaciekawieniem i jako pewną sensację czytam świadectwa nawrócenia, znanych ludzi, ze świata artystycznego i medialnego, szczególnie.

czwartek, 16 marca 2017

Doświadczyć Obecnosci Boga

    Ostatnio chodzę  z fragmentem Ewangelii, który mówi, jak Pan Jezus ukazał swoją chwałę uczniom. Twarz jego zajaśniała jak słońce, a odzienie zaś stało się białe jak światło (....) z obłoku odezwał się głos: To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Mt (17,1-9). Uczniowie zobaczyli Jezusa jako Boga, doświadczyli Jego Piękna
  Idąc tym tropem ośmielam się twierdzić, że święta Matka Teresa z Kalkuty musiała mieć podobne doświadczenie Pana, które dawało jej siłę i moc do podejmowania dzieł wbrew logice świata. Zbierała ludzi umierających z ulicy, zakładała umieralnie, aby  mogli godnie umrzeć, przyjmowała dzieci niechciane, porzucone i chore, i wiele jeszcze innych dzieł, przy tym posługiwała się, bardzo  ubogimi środkami. 
Czyniąc takie dzieła, przeżywała nieustanną tęsknotę za Bogiem, która była autentycznym cierpieniem. Jak niezwykłe  musiało być to spotkanie z Panem na górze Tabor, że w tak mocny sposób naznaczyło jej życie.
   Kontynuując historię ludzi niezwykłych, chciałabym dodać, że Ci którzy czynili i czynią wielkie rzeczy dla Pana, mieli lub  mają, podobny rodzaj doświadczenia, spotkania z Nim. Myślę, że każdy z nich doświadczył Boga w jakimś aspekcie, bo pewnie gdyby Go spotkali takim jakim JEST, umarliby, z nadmiaru Miłości, Piękna, Majestatu i Wielkości Boga, to musiało być  coś wyjątkowego, jak bardzo, musieliby oni sami, zechcieć nam opowiedzieć.
     O czym ja piszę? Czy może kogoś zainteresować opisywanie spotkania z Bogiem i to nie swojego ale innych? Hmm. Spróbuję,w końcu nie o liczby chodzi....
   Co to znaczy doświadczyć Boga? Spotkać Go? Kiedy to może  się stać i  czy jest to zarezerwowane tylko dla niektórych np. świętych?
  Jestem przekonana, że nasz Pan,

piątek, 10 marca 2017

Przebaczyć jak to łatwo powiedzieć

      Przebaczyć wrogom. Kochać nieprzyjaciół Twoich przyjaciół. Poruszyły mnie te słowa  bardzoponieważ świadczą one o wielkości tego, kto to powiedział, bo nie jest to zwykły frazes ale przekonanie wypływające z życia. Przebaczenie. Jeszcze do niedawna myślałam, że potrafię przebaczać, i że nie jestem osobą zawziętą.
  Ach, te złudzenia i podtrzymywanie o sobie dobrego mniemania. Człowiek ma jednak wielką zdolność do okłamywania samego siebie. Otóż, bardzo trudno mi przebaczać i ze wstydem przyznaję, że mam momenty w swoim życiu, gdzie nie chciałam przebaczać i wiem coś na temat. Możemy przebaczać  na dwa sposoby, pierwszy: przebaczenie pragnieniem i intelektem:
  Mamy pragnienie przebaczenia, rozumiemy, że jest to ważne i konieczne, i czynimy to aktem woli. I to jest dobre, a drugi sposób to: przebaczenie sercem. Ten drugi rodzaj przebaczenia powoduje, że stajemy się wolni i gotowi do obdarowywania na nowo miłością.
   Trud  przebaczenia polega na otwarciu serca, dla tego kto nas skrzywdził. Przebaczyć rodzinie, przyjaciołom, koleżankom, kolegom, samemu sobie, jakoś nam to idzie, lepiej lub gorzej, wolniej lub szybciej i oby szło. Ale przebaczyć wrogom naszych przyjaciół, tych których kochamy?Czy nie za duży to radykalizm? Wrogowie naszych przyjaciół, są naszymi wrogami i przebaczenie wcale  nie jest proste.
   Czasami, czara goryczy się przelewa, a czasami krzywda jest tak wielka, że nie chcemy przebaczyć, bo wydaje się nam, że tak jest sprawiedliwie ale tak naprawdę, wtedy stajemy się ludźmi zgorzkniałymi i nienawidzącymi siebie i cały świat. Brak przebaczenia zabija nas, a nie krzywdziciela. Oddala nas od innych, bo trwamy w uporze serca, przekonani o własnych racjach. W końcu, a może na początku, nie możemy dać Bogu przystępu do naszego życia, bo w naszym sercu jest nienawiść.
    Chrześcijaństwo jest religią radykalną, jednym z przejawów jego radykalizmu, jest miłość nieprzyjaciół, do tych, od których doznaliśmy krzywdy i upokorzenia, to trudna miłość i łatwo  się nie przebacza ale wartość życia wiarą w Jezusa Chrystusa, polega  na tym, że podejmujemy to co jest trudne, a czasami nawet niemożliwe.
Abyśmy  więc mogli  kochać nieprzyjaciół, potrzebujemy im przebaczyć, może czasami codziennie na nowo, może najpierw wolą. Dar przebaczenia jest dany przez Pana każdemu, czy zechcemy go przyjąć? Z drugiej strony, czy Pan Jezus, nie pokazał nam, jak bardzo cenny jest w Jego oczach każdy człowiek, kiedy umierał za nas na krzyżu, czy Jego Miłość, nie przekonuje nas o słuszności i potrzebie przebaczenia?
   Panie, uczyń moje serce gotowym  do przebaczenia, moim nieprzyjaciołom i naucz mnie kochać nieprzyjaciół moich  przyjaciół.    

środa, 8 marca 2017

Kobieta dzisiaj


   Mam nieodparte wrażenie, że żyję w momencie kiedy dokonują się zmiany kulturowe i cywilizacyjne. Jedną z tych zmian jaka zachodzi na moich oczach, jest rola kobiety w społeczeństwie. Stosunkowo niedawno kobieta była postrzegana jako: żona, matka i przy okazji realizująca się zawodowo piękna zadbana kobieta. Dzisiaj słyszę pytanie: Kto to jest kobieta idealna? I odpowiedź: to kobieta inteligentna, wykształcona, mądra... I jeszcze jedna wypowiedź: Najpiękniejszą rolą w moim życiu, jest rola mamy.Lub hasło: Jestem katoliczką i kocham modę. Czy nie zabawne?  Sugerujące, że katoliczki nie kochają mody...
  Zastanawiam się dlaczego tak bardzo próbujemy na nowo siebie określić? Co takiego  wyjątkowego możemy wnieść do społeczeństwa?
  W moim odczuciu poszukujemy, w jaki sposób  być obecną w społeczeństwie i nie upodabniać się do mężczyzn i ich sposobu działania nastawionego na walkę i rywalizację. Wyjątkowość  świata kobiecego będzie polegała na otwarciu na relacje, na budowaniu więzi, dostrzeganiu człowieka w sprawach wielkich i małych. 
  Myślę, że  próbujemy się na nowo określić, bo widzimy wiele nowych perspektyw dla siebie, że dom nie musi być jedynym miejscem kobiety, gdzie może ona się spełniać. Być kobietą nowoczesną z zachowaniem wartości tradycyjnych takich jak: wiara, rodzina, dom, praca. Czy to jest możliwe? Jeśli tak, jak to robić? Jak w nowy sposób odczytać siebie  w oczach Boga ? W natłoku  tak wielu informacji o kobietach, które znajduję w internecie, szczególnie dzisiaj, w taki sposób odczytuję  poszukiwania kobiet wierzących, poszukujących i pragnących pełniejszego życia. Kobiety chcą być słyszane, chcą mieć coś do powiedzenia, chcą być szanowane w tym co mówią i w tym kim są.
 Podobnie rzecz ma się z mężczyznami, ponieważ  mężczyźni i kobiety mają te same potrzeby. Myślę, że budowanie  świata, w szacunku do drugiej płci, jej odmienności i piękna, świadomości, że wzajemnie siebie potrzebujemy, może  przynieść nam nowych ludzi, którzy przyniosą ziemi pokój.

piątek, 3 marca 2017

Spotkanie w sztuce

    Niedawno odkryłam, że sztuka może być miejscem spotkania z Bogiem.
 Właśnie poprzez pewien obraz spotkałam Serce Jezusa. 
 Kilkanaście lat temu, ktoś napisał do mnie kartkę, na której odwrocie znajdował się  obraz brata  Mario Venzo włoskiego jezuity, który żył w XX w  (patrz obok). Zachwycił mnie ten wizerunek i towarzyszył mi, zawsze ilekroć myślałam o Bożym Sercu. Czasami nie wiesz dlaczego, zachwyca Cię ten dobór kolorów, wyraz twarzy, cierpiący ale nie dramatyczny i to gorejące (palące się) Serce,  gdzie nie masz wątpliwości, że to Miłość wylewa się, aby dać siebie innym. Z całej tej dramaturgi, którą  odczytuję w tym obrazie, płynie wielki pokój.
  W moim odczuciu Serce Jezusa, jest pewnego rodzaju personifikacją Nieogarnionego Boga, przybliża nam jakąś część tej Niewyczerpanej Tajemnicy, wydaje mi się, że możemy odnaleźć tu  dwie rzeczywistości, Nieskończoną Miłość Boga i Tajemnicę Odkupienia. A może to jest jedno i to samo? Nie jest to infantylna Miłość w stylu, Bóg Cię kocha, będzie dobrze ale to Miłość, okupiona cierpieniem. Miłość, która współuczestniczy w naszych cierpieniach, jest obecna w naszych radościach, bólach i nadziejach. Bóg bliski, a jak bardzo Inny. Kochający w ludzki sposób, a jednak tak bardzo różny od naszej ludzkiej małej interesownej miłości. Czasami chcemy go dopasować do naszych standardów myślenia, rozumienia postrzegania ale On mówi, nie jestem tym, co o mnie myślisz, jestem więcej, nieskończenie więcej.... Kiedy pozwolisz się przekonać o mojej Miłości? Czy trzeba nam coś więcej na Wielki Post?
  Dać się przekonać Bogu, o Jego Miłości, uwierzyć, że wszytko cokolwiek nam da,  pochodzi z jego ręki.
 Serce Jezusa, źródło życia i świętości...Serce Jezusa, gorejące ognisko miłości....Powtarzam zachwycające słowa Litanii.
  I na koniec modlitwa szkół urszulańskich: Zbawicielu nasz, bądź zawsze naszym Królem, mamy w Tobie pełną i niepodzielną nadzieję. Niech Duch Twój, przenika nasze myśli, pragnienia, słowa i czyny. Błogosław nasze zamiary, bierz udział w naszych radościach, cierpieniach i pragnieniach. Daj nam poznać Cię coraz więcej, miłować i służyć Ci nieustannie. Niech na całej ziemi będzie czczone, kochane, chwalone,  zawsze i wszędzie  triumfujące Serce Jezusa.Amen