Przejdź do głównej zawartości

Chrześcijaństwo jest piękne

Foto: Pixabay
  Kiedy uczestniczyłam z Liturgii Wigilii Paschalnej, towarzyszyła mi myśl natrętna: Chrześcijaństwo jest piękne. Kiedy odczuwałam prawdziwą radość, że cztery osoby dorosłe przyjęły chrzest, życie w Bogu, myślałam: chrześcijaństwo jest piękne. Sama jestem zdumiona tym ,,odkryciem'' a jednak...
Dlaczego tak uważam? Oto trzy powody :
  Jezus - Syn Boży stał się człowiekiem, aby nas przekonać o swojej  Miłości, upodobnił się do nas we wszystkim, oprócz grzechu, mało tego, przyjął na siebie nasze zło, umierając najbardziej hańbiąca śmiercią, jaką sobie można było wyobrazić w tamtym czasie.
 Najpiękniejszy z synów ludzkich, przyjął postać sługi sponiewieranego, odrzuconego, poniżonego do granic możliwości albo i poza możliwością. Ten który mógł wszystko...Po trzech dniach zmartwychwstaje i jeszcze raz mówi, kocham Cię, czy chcesz żyć? Jezus, Bóg bliski i daleki, szalony z miłości do człowieka, czeka i tęskni za nim, nigdy nie rezygnuje, zaprasza, niepokoi, irytuje... Na dźwięk Jego imienia zgina się wszelkie kolano i drżą złe moce. Nigdy nie mówi:  musisz, powinieneś, tak wypada ale pyta: Czy rozpoznajesz moją Miłość?  Czy nie jest to piękne i zachwycające?

  Pismo Święte - Żywe Słowo Boga - Bóg działający w historii i w moim życiu, tu i teraz, stopniowo odsłaniający, kim jest i jaki jest, przekonywujący nas w swoim Słowie, że żyje, działa, jest. Bóg, który się nie męczy i nie nuży człowiekiem ale jest konsekwentny w swojej opowieści, ukazującej Miłość: karci, wzywa do nawrócenia, okazuje troskę o nasze życie wieczne i pomyśleć, że to ten sam, który rodzi się w stajni, żyje jak normalny człowiek, który powołuje uczniów. To Bóg, który czyni cuda i prowadzi nas w Słowie, umacnia, krzepi i ożywia naszą wiarę i nasze życie. W psalmie czytamy: Twoje Słowo jest lampą dla moich stóp i światłem na mojej ścieżce. Twoje Żywe Słowo...

  Kościół -jeden, święty, tak, bo Kościół to wspólnota, liturgia, znaki, to miejsce spotkania z Kimś Najważniejszym, nie samemu ale z innymi, którzy wierzą w tego samego Boga co ja, którzy ze mną oczekują na przyjście Pana w chwale, którzy poszukują i zmagają się ze swoim grzechem. To rzesze świętych, którzy wstawiają się za mnie u Pana, kiedy mi brakuje wiary i sił. Wszyscy razem tworzymy ten Boży Dom i chociaż czasem widzę w nim więcej tego co ludzkie, słabe i grzeszne niż świętości, to jednak jest  to Mój Dom, bo otrzymałam tu życie w Bogu - Chrzest.

Kiedy szłam w procesji rezurekcyjnej, a ludzie dzwonili, dzwonkami przyniesionymi z domu, śpiewali, byli pełni radości i w podniosłym nastroju, że wydarzyło się coś ważnego. Myślałam: chrześcijaństwo jest piękne. I może trzeba czasem spędzić cztery godziny w Kościele, aby doświadczyć tej prawdy.

Komentarze

  1. Tak. Chrześcijaństwo jest piękne i bardzo mi żal, gdy popkultura nie umiejąc poradzić sobie z jego wartością spycha je w aurę powtarzalności czy jednowymiarowości.

    OdpowiedzUsuń
  2. W istocie wszystko jest piękne! Problem jest tylko w tym, jak wyłuskać cukierka z brudnego papierka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie wszystko jest tak piękne, aby zasługiwało na uwagę.

      Usuń
  3. To chyba zależy od tego jak patrzymy. Jeden widzi zgrzebną fasadę, a drugi obietnicę czegoś pięknego. Czyż nie tak, Bóg patrzy na biednego grzesznika? a nawet więcej, On go powołuje do zadań ekstremalnych, do głoszenia Ewangelii wszelkiemu stworzeniu. Moim zdaniem to już zakrawa na prawdziwy skandal! Myślę, że warunek jest jeden, odczuwać awersję do kłamstwa i ściemy... Dobrej Nie/dzieli :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można i tak na to spojrzeć.Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Nie zgadzam się. Nie jest wcale piękne.Dużo piękniejsze jest życie w grzechu bo szatan dobiera ubrania kolory,nastroje perfekcyjnie jednak on nas w konsekwencji zniszczy a chrześcijaństwo może pomóc w byciu szczęśliwym na zawsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To o co chodzi? Aby nas szatan zniszczył, czy aby być szczęśliwym?

      Usuń
  5. W życiu pytanie nie jest zadawane w taki sposób.

    OdpowiedzUsuń
  6. W życiu nie ma ,że szatan, że zły, że nieodwołalnie nami pogardzający. Jest tylko to ,że chcemy i możemy być szczęśliwi za małe odstępstwo, za drobiazg za sprzedanie, drobinki z siebie. Nieświadomie najczęściej, bez zrozumienia co robimy. Sprzedajemy drobinkę, później drugą , trzecią, za uśmiech za pochwałę, za gładkie ciało, za...dreszcz emocji.Wierzący w Boga jest wszak nieustannie i wciąż wiedziony na pokuszenie, na swoją górę z której może skoczyć byle by tylko sprzedał drobinkę.Zawsze się bałam, nawet najmniejszej deklaracji ,że tę drobinkę oddam i nie oddałam ale wielu oddaje a teraz czasem się boję ,że może jednak, przez przypadek...i co wtedy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę,że o co naprawdę chodzi to o poznanie Boga tego kim jest naprawdę,aby nie żyć w lęku przed złem ale w wolności,tych którzy już raz zostali wyrwani złu. Wtedy kiedy idziemy w wierze za Panem, może ulegamy słabościom i kompromisom,grzeszymy,jednak wiemy, że On jest bardziej skory do wybaczania niż potępiania i dlatego podejmujemy ciągle na nowo walkę o życie z Jezusem,na tym polega piękno.

      Usuń
  7. Wyrwani złu by mogli cieszyć się wolnością . Z każdą spowiedzią sprawiamy że Bóg zapomina nam nasze grzechy i święci wchodzimy w tłum jednak, ja nie mam tego szczęścia od bardzo wielu lat i muszę sama określić czy jestem i kim jestem. Możliwe ,że zdążę a jeśli nie...Żeby uklęknąć przy konfesjonale trzeba w stu procentach zerwać ze złem i szczerze chcieć poprawy a ja wciąż mam coś do naprawienia. Nie zgadzam się ,że muszę podejmować walkę o bycie z Jezusem. Jest ze mną zawsze i o każdej porze. Wiem, jestem pewna więc walczyć o Niego nie muszę i nikt nie musi. Walczyć musimy o siebie by dać Mu możliwość wyciągnięcia nas z bagna w jakie wchodzimy bo chociaż zawsze chce nam pomóc to my musimy wyciągnąć rękę by tę pomoc wziąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ,,Walczyć musimy o siebie by dać Mu możliwość wyciągnięcia nas z bagna w jakie wchodzimy, bo chociaż zawsze chce nam pomóc, to my musimy wyciągnąć rękę by tę pomoc wziąć''. Zgadzam się,to jest najgłębsza prawda.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Oddać życie Bogu

Czasami oglądam w internecie Siostry tańczące, śpiewające, grające, elokwentne i wykształcone, zazwyczaj są to młode i piękne kobiety, myślę wtedy, że chcemy pokazać nasze życie, jako atrakcyjne, jakbyśmy chcieli udowodnić światu, że nie tylko  jesteśmy normalne ale też piękne i utalentowane, że niczym się nie różnimy od kobiet pozostających w świecie, po części to prawda. Siostry mojego pokolenia, z kolei, ukazywane są jako działaczki na rzecz potrzebujących, budujące domy, wychowawczynie, wykładowczynie lub feministki walczące o prawa kobiet i zakonnic, te ostatnie  bardziej  spoza Polski. Jednym słowem czyniące wielkie rzeczy dla Pana. Zmieniają się czasy i ludzie oraz środki wyrazu.
Jednak pod pewnymi względami człowiek się nie zmienia np. w pragnieniu i poszukiwaniu miłości, sensu, w tęsknocie za Bogiem. Czy dla młodych kobiet życie zakonne może być dzisiaj  atrakcyjne bez nadmiernego upiększania? Przecież na co dzień nie tańczymy, nie gramy na instrumentach, nie prowadzimy dys…

Siostry i stereotypy

Często obserwuję dosyć uproszczony sposób postrzegania  sióstr zakonnych, dotyczy to zarówno  ludzi młodych  jak i dorosłych, nie pomijając księży, zarówno ludzi wierzących i niewierzących, przy czym Ci drudzy, często spoglądają na siostry z pewną ciekawością, jako relikt przeszłości i  dziwowisko.    Siostry muszą robić coś bardzo dobrze albo być wyjątkowe, aby mogły być postrzegane jako te, które są warte uwagi, szacunku i współpracy. W przeciwnym razie nie istnieją albo są przedmiotem drwin.  Przy czym od sióstr oczekuje się wszystkich cnót od zaraz, np. pokory, służby, pogody ducha (zawsze uśmiechnięta), łagodności, wykształcenia, najlepiej na wysokim poziomie, znajomości języków obcych, inteligencji i obycia.   Ale może dosyć już tego sarkazmu, a spróbujmy zobaczyć  stereotypy, przez które postrzegane są siostry.
 Siostry nic nie robią tylko się modlą, ich życie jest strasznie nudne.

Modlitwa stanowi znaczącą część ich życia ale nie jedyną. W domu kobiety poświęcają czas dzieciom…

Tysiąc propozycji na Wielki Post

Jesteśmy w trakcie Wielkiego Postu, co chwilę pojawiają się nowe propozycje, jak chrześcijanin może dobrze przeżyć Wielki Post, słyszymy jaki sposób jest najlepszy, który bardziej Boży, a który jest pogonią za czymś...   Jedni zachęcają do Ekstremalnej Drogi Krzyżowej, drudzy zniechęcają. Jedni mówią, aby podejmować postanowienia Wielkopostne inni, żeby nie robić głupich postanowień itd...  Czasem myślę, że praktyki wszelkich umartwień rozumianych jako odmawianie sobie przyjemności w tym czasie, są już przestarzałe i mało wydajne, natomiast wszelkie dzieła miłosierdzia, dobrze widziane i ewangeliczne...  Ten mętlik i ogólne zamieszanie,  ma  też swoje dobre strony, bo zmusza mnie do refleksji.
O co chodzi  w Wielkim Poście?

  Czemu tyle się dzieje wokół niego? Odpowiedź jest zdumiewająco prosta o Pana Jezusa, o to by bardziej iść za nim, bardziej go poznać, zobaczyć jak wiele uczynił  dla mnie i czy jestem gotowa by odpowiadać na tę Miłość, w tym miejscu, w którym żyję i pracuję, po…

Oto jestem

Mów, bo sługa Twój słucha ...(1Sm3,3b-10,19) Według mnie jeden z najpiękniejszych fragmentów biblijnych. Młodego Samuela Pan wzywa po imieniu, chłopiec słyszy głos ale nie wie skąd pochodzi,  dopiero Heli wskazuje mu, że to Pan go woła.  Jest coś pięknego w tym młodzieńczym porywie serca, chłopiec słyszy swoje imię i natychmiast reaguje ,, Oto jestem", wyraża gotowość...Mów Panie bo sługa Twój słucha uległość wobec Pana.  Czasami słyszę, jak rozeznać powołanie? Na jaki znak mam czekać, aby wiedzieć do czego Pan mnie powołuje?    Myślę, że powołanie to jest poryw serca, rozumianego jako coś co dotyka mojej głębi pragnień, jakiejś istoty, która wyczuwa wielką Tajemnicę i Miłość Boga wszechogarniającą  i oczekuje odpowiedzi...Jest to jakiś rodzaj pragnienia: więcej, bardziej,  mocniej...  Chęć pomocy ludziom, czynienie czegoś dobrego, to za słabe motywacje, ponieważ one się wypalą wcześniej czy później ale pójście za Panem, odważnie i bez kompromisów, jest tym co będzie nam nadawało…

Urok młodości

Dawno mnie tu nie było, ufam, że czytelnicy nie odpłynęli, (hmm, te kilka osób, to prawdziwa przyjemność). Chociaż statystki stanęły, to dzielnie udaję, że nie zależy mi na nich...

 Byłam na wsi, jak na lato przystało. Na takiej niezwykłej wsi, w Górce Klasztornej, w Wielkopolsce. To  piękne miejsce z Matką Bożą, o które dbają Misjonarze Świętej Rodziny.  Spotkało się tam sto dwadzieścia młodych ludzi, którzy się modlili i rozmawiali o Bogu, o życiu, o tym w co wierzą, jak wierzą, niektórzy stawiali sobie pytania, jak lepiej i piękniej żyć, inni ładowali baterie na cały rok i było  też miejsce na wspólną zabawę. Myślę, że w dzisiejszych czasach bycie razem, rozmawianie, nawiązywanie relacji, wcale nie jest takie proste i trzeba zrobić spory wysiłek, aby ze sobą nawiązać kontakt werbalny, a nie internetowy.    Mimo wszechobecnego internetu, z uporem maniaka twierdzę, że człowiek dojrzewa przez żywą relację z drugim człowiekiem, twarzą w twarz, nie internetową, ucząc się drugiego, pr…