niedziela, 9 kwietnia 2017

Wielki Tydzień

  •   Panie Ty widzisz, krzyża się nie lękam, śpiewamy w starej pieśni wielkopostnej. Akurat. Myślę z przekąsem. Przeraża mnie krzyż, przeraża mnie cierpienie.  
  •     Co to za Miłość i jaka to Miłość, że cierpienie przyjmuje na siebie, że właśnie w taki sposób chce nam pokazać jak bardzo jest  blisko nas.
  •    Krzyżu  Chrystusa bądźże pochwalony, na wieczne czasy bądźże pozdrowiony, z Ciebie moc płynie i męstwo w Tobie jest nasze zwycięstwo.
  •   Chcę pozostać w zadumie nad tą Tajemnicą. Chcę być obecna w tych tajemnicach, chociaż pojąć ich nie mogę. Życzę tym, którzy mnie tutaj odwiedzają dobrego Wielkiego Tygodnia.

20 komentarzy:

  1. A z tej śmierci życie tryska....

    serdeczności ślę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo.Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Moja Mama mawia, że jak Pan Bóg kocha to krzyżyki daje człowiekowi, każdy ten swój dźwiga, a jak podźwiga, to ma kolejny i kolejny. dopóki nie zwątpi w Bożą Miłość, to się nie lęka tak myślę bo wie, że Bóg pomoże:) ja wiem, ze pomaga, niekoniecznie wtedy kiedy my chcemy tylko kiedy On uzna, że dla nas najlepiej, wiem bo doświadczam co i raz, skoro Jezus uniżył się dla nas i oddał się na krzyżu, to i my w pokorze przyjmować powinniśmy Boże decyzje i nasze uniżenia. Też dobrego Wielkiego Tygodnia Siostrze życzę, przed tymi najpiękniejszymi Świętami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błogosławionych Świąt życzę.Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Spodobało mi się u Siostry to "Akurat", bo to akurat prawda o nas! Przetestowałem na sobie tę "nieustraszoność" i się okazało żem lękliwy jak mało kto... jak Szymon Piotr
    Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wielki Tydzień albo inaczej, wielka lekcja odsłaniania ludzkich słabości przez Chrystusa. Poprzez które Bóg realizuje swój nadrzędny plan. Nie przeszkadza Mu grzech, więcej, On bierze go na siebie, niczym brzemię odpowiedzialności za losy świata i sprawę człowieka... Dziś Piotr buńczucznie zapewnia Jezusa o lojalności, a jutro polegnie w kompromitujących okolicznościach. Co za blamaż...

    OdpowiedzUsuń
  5. Jezus potrzebuje Piotra i Judasza, Bóg pragnie relacji z człowiekiem, by móc odsłonić Veritatis Splendor.../m.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę,że Jezus nic nie potrzebuje, bo w Nim jest Pełnia i z tej Pełni udziela swą przeobfitą Łaskę wchodząc z nami w relację, z Piotrem i Judaszem.Przejmujący jest dzisiaj ten dialog:Czy nie ja Panie? Tak Ty.Dotykający do głębi.

      Usuń
    2. Zgadzam się. Myślę, że jako Bóg jest spełniony, lecz jako człowiek wciąż pragnie.../m.

      Usuń
    3. Tak,dziękuję i pozdrawiam miło.

      Usuń
    4. :) Tak, stając przy Piotrze można czuć się bezpiecznym, bo w razie draki można zawsze uciec się do Jezusowego miłosierdzia. Judasz natomiast przejmuje grozą, jest bezlitosny zarówno dla innych, jak i dla samego siebie.../m

      Usuń
    5. "Przejmujący jest ten dialog...", bo Jezus do końca traktuje Judasza z miłością, pozwala mu na wolność, nawet na zdradę, to niebywałe i u ludzi niemożliwe. Myślę, że tylko z Jezusem możemy pokochać w sobie Judasza i nie gorszyć się jego podwójną grą. Czyżbym ja, Rabbi?.../m.

      Usuń
  6. W teologii mówi się o "Jezusie historii" i "Chrystusie wiary", myślę, że podczas Wielkiego Tygodnia te dwie perspektywy poznania nakładają się, dochodzi do pojednania historii człowieka z wiecznością Boga. Czas się zatrzymał...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak,pojednanie historii człowieka z wiecznością Boga.Piękne to jest. Czy jednak dotyka to mojego serca? Czy pozostaje w sferze myśli i rozważań? Mieć serce dotknięte tą tajemnicą pojednania...

      Usuń
    2. Chyba wiem o co Siostrze chodzi. To "piękne" z umysłu musi dotknąć serca, ma tam zejść aby cały człowiek stał się dobry. Podejrzewam, że jest to proces bardzo bolesny...

      Usuń
  7. Przeczytałam...mimo Wielkiego Tygodnia a może dzięki temu błąkam się po słowach i do waszej dyskusji wrzucę coś swojego. Mojego postrzegania.Bóg, wolę Starszy Pan, wcale nie jest w żadnym momencie odległy, trudnymi słowami opisywany.Jest zawsze niezmiennie i tak samo blisko my zaś tworzymy sami dla siebie bariery , ja ze wstydu, że jestem do niczego bo tak było łatwiej. Jestem cudzołożnicą i to załatwiało sprawę. Bóg był trzymany na dystans. Ja robiłam co chciałam a On nie miał do mnie dostępu jednak po latach widzę,że to bardzo sprawna manipulacja jakiej się poddałam. Ktoś wmówił mi ,że grzech Boga odsuwa od nas ale przecież to bzdura, kłamstwo. zawsze jest tak samo blisko a my go odsuwamy bo czujemy ze jesteśmy nadzy jak ci w raju.Wstydzimy się, mierzymy Boga swoją miarą.Teraz wiem, że gdy oddawałam się klientowi czy robiłam inne rzeczy, Bóg zawsze był i patrzył i nie miał pretensji,żalu...czekał i czeka uśmiechając się bo tak nam jest łatwiej do Niego wrócić.Przepraszam ,że nie używam trudnych słów. Nie znam ich .
    Do pana anonimowego. Cwaniactwo ucieczki do Bożego Miłosierdzia nie zadziała dlatego że cwaniactwo. Działa tylko szczerość.Tak myślę.
    Dzisiaj udało mi się wstać przed siódmą. Zawsze o tej porze w radiu jest msza a dziś nie było. Kolejny raz powtarza się mi to samo. Rok temu sceneria dokładnie ta sama.Jutro też nie ma mszy, to pamiętam.Wielki Piątek i pytanie , które zadaję sobie od lat:" jak wychować dziecko , nieślubne, by dało się ukrzyżować za cały świat i za wszystkich ludzi...jeśli coś pomieszałam, przepraszam.Na Święta, życzę wielkiej samotności bo wtedy, gdy inni ludzie nam nie przeszkadzają, doskonale widać ,że Bóg jest z nami bez względu na nasze wyskoki.

    OdpowiedzUsuń
  8. "Przyjacielu, po coś przyszedł?"

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak mniemam to do mnie i o ile mnie pamięć nie myli to słowa do Judasza.Dlaczego nie jestem zaskoczona ? Pan przy stole zasiada a ja nie liczę na miejsce przy stole a zadowolę się okruchami ze stołu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Prawda, dobro i piękno to w pewnym sensie synonimy, ale nade wszystko są to przymioty Boga, który je pojednał w Chrystusie!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję za tę piękną i ubogacającą wymianę myśli pod tym skromnym wpisem.Szkoda, że anonimowa. Pozdrawiam serdecznie wszystkich. Wielki Tydzień się skończył Pan żyje, a wraz z Nim i my żyć będziemy.

    OdpowiedzUsuń