Wiara jako zaufanie

  Życie z Bogiem jest swoistą pielgrzymką, poprzez nasze serce do bliskiej relacji z Panem. Pielgrzymowanie ma swoją trasę i swoje przystanki. Trasy to różne rodzaje duchowości, które ostatecznie prowadzą nas do tego samego celu, do Jezusa. Przystanki to różne momenty kryzysów, postojów w rozwoju, grzechów i historii, które nas koncentrują na samych sobie, a nie pozwalają iść wyznaczoną trasą do Pana i z Panem.  Jak pielgrzymować aby nasze życie wiary nie było wegetacją, rytuałem, zbiorem przepisów i przyzwyczajeń ale czymś żywym i dynamicznym w ciągłym procesie, jak każda autentyczna relacja?               
  Wszystko co wartościowe i trwałe  wymaga wysiłku, troski i starań, nic nie dzieje się samo, tylko dlatego że wierzymy w Pana Jezusa... Czasem nam się wydaje, że sama wiara w to,  że Bóg istnieje jest wystarczającą, aby On był zmuszony do magicznego działania w naszym życiu... Warto sobie wtedy przypominać, że Bóg działa kiedy chce i jak chce, że Jego jest czas i miejsce. Natomiast naszym zadaniem jest ufać Mu. Abyśmy mogli ufać musimy Go poznać, aby Go poznać musimy się trudzić z własnym egoizmem, wygodą, interesownością, roszczeniowym myśleniem na temat Boga i Kościoła. Zrezygnować z siebie na rzecz drugiego człowieka, zrezygnować z siebie ze względu na Pana Jezusa. To takie niepopularne dzisiaj, przecież mamy prawo często centrum naszego życia staje się nie Jezus ale moje ja... Któremu powinien służyć Jezus.

 Jako ludzie wierzący potrafimy żyć tym przekonaniem przez lata stojąc na przystanku własnego ego. Wiara potrzebuje rozwoju, wyruszania z przystanków, a pomocą w tym wyruszeniu mogą być znaki dnia codziennego, to co trudne i bolesne w moim życiu, moich bliskich, w Kościele jest zachętą do spotkania w tym Pana. Do zaproszenia go, aby szedł z nami tą droga jaką widzimy dzisiaj chociaż jej nie rozumiemy, jest zaufaniem, że Pan kroczy z nami w tych okolicznościach jakie przeżywamy dzisiaj, że zaprasza mnie, ciebie, nas do przemiany serca w tym co teraz jest  trudne do zrozumienia i przyjęcia. Dlatego patrząc na krzyż Pana widzimy, że On już dawno wziął na siebie grzechy całego świata i nic nie jest mu tajne bo zna ludzkie serce. A jak my Jemu odpowiadamy? 

  Pan traktuje nas poważnie zaprasza nas na swoją drogę, do relacji miłości przez służbę, miłość, krzyż i zaufanie. Prawdziwa głęboka wiara to proces, to wybór, to zgoda na krzyż. To radość  płynąca z przekonania, że Pan jest pośród tego co zwykle i codzienne trudne i bolesne i w tym wszystkim nieść przekonanie, że choćbym i umarł żył będę, bo Tobie zaufałem. 

Komentarze

  1. Urzekło mnie to zdjęcie!
    A w ostatnim zdaniu wkradł się błąd, powinno być "żyć" zamiast "zły" :) Ja oczyma wyobraźni zobaczyłam najpierw wkurzonego chrześcijanina :D
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za poprawkę. Pozdrawiam serdecznie. Zdjęcie mojej współsiostry Wiolety

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czy Pan Bóg działa moim życiu?

Czy możliwe jest życie w czystości?

Co to znaczy być Dzieckiem Boga?