Pół żartem, pół serio

B iegnie, biegnie osioł…. Tak, jest sympatyczna atmosfera, każdy robi co może, aby być miłym dla drugiego, wszystko dopięte na ostatni guzik. Jest żłóbek, choinka i kolędowanie – wydzieranie przy niej i zabawa z tym związana, prezenty na osłodę....Pasterka. Wszystkie modlitwy przewidziane na te dni z należytym pietyzmem i odpowiednio uroczyście odśpiewane… No i co tutaj się czepiać? Tylko czemu ten osioł ciągle biegnie? Bo chce zdążyć na wszystkie punkty przewidzianego harmonogramu… co i tak mu się nie udaje, bo, a to zaśpi, to się spóźni, godziny pomyli, ach ten osioł, naprawdę nie rozumie wagi wydarzenia? Gdzie, nie gdzie pękniecie atmosfery słychać, bo ktoś w Święta sobie przypomniał, że coś poważnie go boli, trzeba do szpitala jechać, a nie było to przewidziane, trzeba kogoś zastąpić, odwiedzić nie dla własnej przyjemności… Oj, osioł oczy wytrzeszcza, że tak ...