sobota, 10 czerwca 2017

Nic nie posiadać

św. Ignacy Loyola 
   Pod koniec roku szkolnego mogę myśleć tylko o szkole i internacie. Nic mądrego do głowy mi nie przychodzi, ponieważ zmagam się ze zmęczeniem, oczekiwaniem na koniec roku i wykończeniem wszystkich powinności z tym związanych. W poniedziałek jadę na wycieczkę z moją klasą, po drodze pokonując sto  jeden różnych przeszkód, aby wycieczka mogła dojść do skutku....Nie ma mowy o pobożnych przemyśleniach, poza zainteresowaniem  czytaniami biblijnymi z bieżącego dnia. 
 Uwielbiam księgę Tobiasza (i kiedyś napiszę o niej coś więcej tutaj) i z zainteresowaniem słucham jej po raz kolejny. O wielkich rzeczach, których Bóg dokonuje, w życiu tych, którzy go miłują i są mu wierni. 

  I ta wdowa dzisiaj, która w całym swoim niedostatku dała to co miała najcenniejszego, jeden grosz por. Mk 12,(38-44) .

  Jak trudno jest akceptować swój niedostatek, swoją niemoc, słabość, te same błędy, jak ciągle chcemy mieć wiele, szczególnie przed innymi, wydaje nam się, że nasza wartość leży w posiadaniu materialnym, osobowym lub duchowym, a jednak logika Boga jest inna. Im mam mniej, tym On jest bliżej mnie. Odkrywam, że potrzebuję Go jak tlenu, aby móc żyć, że nie własną mocą mogę działać, czynić rzeczy dobre ale dzięki Jego Łasce i nie są to puste frazesy ale konieczność życiowa. Panie, Ty jesteś Życiem, które napełnia nas radością.
    Uwielbiajcie Boga i wysławiajcie Go przed wszystkimi żyjącymi, za dobrodziejstwa, jakie wam wyświadczył, aby było uwielbione i wsławione Jego imię. Rozgłaszajcie wobec wszystkich ludzi słowa Boże, jak na to zasługują, i nie ociągajcie się z wyrażaniem Mu wdzięczności. Tb 12,6b

9 komentarzy:

  1. Współczuję Siostrze, ja bym się wykończył... Ale może to wszystko do tego zmierza, żeby "się wykończyć", żeby nie mieć już własnych pomysłów i przyjąć życie z Bożej łaski? m.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze szybko się nie wykończę :-). Prawdziwe życie nie polega na braku pomysłów,tych mi nie brakuje ,nie taki był cel tego wpisu.

      Usuń
  2. Znam takie powiedzenie; "Żołnierz strzela, a Pan Bóg kule nosi." Tak więc, któż to wie jaki będzie cel tego wpisu? Tylko intencję znamy, a cel zakładamy. Jak Bóg da, to może pierwotny zamiar osiągnie cel.../m.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuszna uwaga. Dotycząca rozróżnienia celu i intencji:-). Dziękuję.

      Usuń
  3. to prawda że im mniej sie ma tym bardziej jest sie blisko Boga, odczuwam to i ja, tylko....
    do zycia potrzebne sa podstawowe dobra, mieszkanie, własny kąt....kiedy sie tego nie ma trudno jet żyć, będąc wiecznym bezdomnym....
    tak to widzę, bo chociaz na razie mam swój "niby dom" to coraz częściej słyszę, abym sie wyprowadziła, bo mąż już sie mną znudził ? ma inne plany a ja mu w tym przeszkadzam....nie, ja widzę, że każde małżeństwo przechodi kryzysy ale jeżeli sa umocowani w Bogu to wspólnie pokonaja trudności. Tylko trzeba się o to modlić.... o siłę i wskazówki... Mam nadzieje, że uda nam sie uratowac nasze małżeństwo, ale musi być to obopólna chęć....modle sie o to codziennie.
    z chęcią podjęłabym sie jeszcze pracy ale wiek 67 lat troche w tym przeszkadza....
    dziękuję Siostro, miałam kiedys w rodzinie siostrę urszulankę w Pniewach
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudna sytuacja rzeczywiście. Ufam, że pomyślnie się zakończy,będę wspierała modlitwą. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. Radzi sobie siostra jakoś jak widzę i takich podłych czytelników jak ja nie ma albo nie widać. Jeszcze z dziesięć lat pisania i nabierze siostra wprawy. Powodzenia. Czasem zaglądam ale już mi się nie chce spierać i prowokować.Bardzo mam niewiele wspólnego z siostry światem i nawet Boga postrzegamy bardzo inaczej. Która słusznie, kiedyś się przekonamy.

    OdpowiedzUsuń
  5. I j się zmagam z końcówką roku i mnóstwem trudnych spraw.W Bogu pokładam nadzieję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak,obiecuję włączyć w moje modlitwy Twoje sprawy też.Ta końcówka jest naprawdę trudna.Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń