Przejdź do głównej zawartości

Macierzyństwo duchowe


Bycie matką jest czymś pięknym i niepowtarzalnym. Macierzyństwo, fizyczne jest wpisane w naturę kobiety, być może jest jakimś instynktem samozachowawczym, który dąży do podtrzymania gatunku i w takim sensie jesteśmy częścią natury, jednak wydaje się, że to jest za mało.
  Pamiętając, że człowiek jest obrazem Boga, to macierzyństwo jest powołaniem, zadaniem, wezwaniem do świętości. 
  Jednak   nie każdej kobiecie jest dane być matką  z różnych przyczyn, czasem medycznych, czasem z własnego wyboru jako sposobu życia lub z powodu rezygnacji ze względu na życie dla Boga   jak np. Siostry.
   Jeżeli przyjmiemy, że kobieta realizuje się w dwóch wymiarach:  w miłości i macierzyństwie, realizacja zawodowa jest ważna, jednak każda uczciwa kobieta, powie, że nie jest ona konieczna, aby być szczęśliwą. To pojawi nam się pytanie, czy kobiety, które nie rodzą dzieci, są spełnione? 
Myślę, że to zależy w dużej mierze od samej kobiety, od jej podejścia i rozmienia swojego życia.
  I chociaż w kobiecie,żyjącej w małżeństwie, a nie mogącej urodzić dziecka zawsze pozostanie wielka rana nie oznacza to jednak, że nie może być ona szczęśliwa...Chociaż nic nie zastąpi tego braku, wydaje mi się, że jest ona zaproszona do innej formy macierzyństwa. Jakiej?  Na to pytanie musi znaleźć odpowiedź ona sama.
  W kontekście kobiet konsekrowanych ( siostry zakonne) chciałabym przez chwilę zastanowić się nad macierzyństwem duchowym, czym ono jest?
  Macierzyństwo duchowe, aby nie było jakimś substytutem, wymaga dojrzałości osobowej, wyrażającej się w oddawaniu swojego życia innym, bez czynienia wyjątków, wyraża się to, w otwarciu serca dla wszystkich, lubianych i nielubianych w ofiarności, trosce, czułości, zainteresowaniu sprawami innych, bezinteresowności, w umieraniu dla swojego ja, codziennie na nowo.
   Wydaje mi się, że cechy te, w sposób naturalny rozwijają się kiedy kobieta staje się matką i żoną. Natomiast macierzyństwo duchowe, wymaga oparcia się na zdrowym poczuciu własnej wartości, odkryciu wewnętrznego piękna i siły, płynących z rozumienia siebie i szczerej, osobistej, głębokiej więzi z Jezusem. Zakłada ono dawanie  i oddawanie swojego życia, w służbie innym, nie licząc zysków i strat, wydanie siebie dla wielu...
Wypracowywanie w sobie umiejętności pozwalania ludziom przychodzenia i odchodzenia, nikogo nie zatrzymując dla siebie,  dawać życie tzn nadzieję i miłość, odwagę, kochać pomimo.
 Aby rodzić do pełniejszego życia, trzeba samemu żyć Pełnią, czyli być autentycznym przed sobą, ludźmi i Bogiem. Cieszyć się z cieszącymi i płakać z płaczącymi. Zanosić prośby i błagania za tych, którzy o tym nawet nie wiedzą, walczyć modlitwą tam gdzie inni się poddali.... 
   Kiedyś myślałam, że tego jak być matką, nie trzeba się uczyć, po prostu się nią jest, dzisiaj myślę, że samo bycie matką  to za mało, trzeba się ciągle uczyć, na każdym etapie, bycie dobrą matką  fizyczną i duchową oznacza stale na nowo podejmowanie refleksji nad sobą, swoimi słabościami i pracę nad nimi, pytaniem o potrzeby innych i o własne granice i swój świat emocji.
  Tak, macierzyństwo fizyczne i duchowe wymagają życia, w zgodzie ze swoją kobiecością. Macierzyństwo jest istotą kobiecości, jej manifestacją, również duchowe, dlatego siostry nigdy nie przestają być kobietami, tymi które kochają najpierw Jezusa, a w Nim  wszystkich innych.    

   

Komentarze

  1. Aż mam ochotę zapytać, czy czuje się Siostra na siłach, aby jeszcze kogoś duchowo zaadoptować, np. mnie, takie małe m.?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję się na siłach aby się za Ciebie modlić, miło by było poznać Twoje prawdziwe imię i nazwisko.Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Dziękuję :) Kard. Stefan Wyszyński napisał, że "Modlitwa wzajemna jest błogosławioną więzią, która nigdy nie słabnie". Myślę sobie, że taka modlitwa z sercem wystarczy. A co do mego imienia, to zdradzę, iż niebawem będą moje imieniny :-) m.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dostałam wielki dar: dwukrotnego macierzyństwa i to jest najpiękniejsze co mnie w życiu spotkało. Chciałam mieć więcej dzieci, niestety życie napisało inny scenariusz. Teraz otaczam modlitwą i wszelkim wsparciem dwoje Wnucząt. Ale pojemne serce potrafi też kochać cudze dzieci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo piękne. Dziękuję za tę refleksję.

      Usuń
  4. "Dajcie mi modlące się matki, a uratuję świat." Św. Augustyn z Hippony

    OdpowiedzUsuń
  5. Modlitwa to drugie imię miłości, wystarczy być...

    OdpowiedzUsuń
  6. mam piatke wspanialych - juz doroslych - dzieci, to najwiekszy skarb jaki kobieta moze otrzymac tu na ziemi i najwieksze blogoslawienstwo. zanim dzieci pozakladaly wlasne rodziny bywalo roznie - czesto ciezko,bolesnie ale tez i wesolo radosnie - jak to w zyciu. teraz patrze jak mojedzieci radza sobie z wychowywaniem wlasnych, i na ile moge i na ile one chca - pomagam, jestem niedalego i zawsze gotowa spieszyc... i kazdego dnia dziekuje Bogu za bliskich, tych naj- i tych dalszych i calkiem obcych. ciesze sie ze trafilam tu do Siostry bo i refleksje trafne i komentarze wspaniale. zycze wszelkiego dobra i pozdrawiam - Wandzior

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Oddać życie Bogu

Czasami oglądam w internecie Siostry tańczące, śpiewające, grające, elokwentne i wykształcone, zazwyczaj są to młode i piękne kobiety, myślę wtedy, że chcemy pokazać nasze życie, jako atrakcyjne, jakbyśmy chcieli udowodnić światu, że nie tylko  jesteśmy normalne ale też piękne i utalentowane, że niczym się nie różnimy od kobiet pozostających w świecie, po części to prawda. Siostry mojego pokolenia, z kolei, ukazywane są jako działaczki na rzecz potrzebujących, budujące domy, wychowawczynie, wykładowczynie lub feministki walczące o prawa kobiet i zakonnic, te ostatnie  bardziej  spoza Polski. Jednym słowem czyniące wielkie rzeczy dla Pana. Zmieniają się czasy i ludzie oraz środki wyrazu.
Jednak pod pewnymi względami człowiek się nie zmienia np. w pragnieniu i poszukiwaniu miłości, sensu, w tęsknocie za Bogiem. Czy dla młodych kobiet życie zakonne może być dzisiaj  atrakcyjne bez nadmiernego upiększania? Przecież na co dzień nie tańczymy, nie gramy na instrumentach, nie prowadzimy dys…

Oto jestem

Mów, bo sługa Twój słucha ...(1Sm3,3b-10,19) Według mnie jeden z najpiękniejszych fragmentów biblijnych. Młodego Samuela Pan wzywa po imieniu, chłopiec słyszy głos ale nie wie skąd pochodzi,  dopiero Heli wskazuje mu, że to Pan go woła.  Jest coś pięknego w tym młodzieńczym porywie serca, chłopiec słyszy swoje imię i natychmiast reaguje ,, Oto jestem", wyraża gotowość...Mów Panie bo sługa Twój słucha uległość wobec Pana.  Czasami słyszę, jak rozeznać powołanie? Na jaki znak mam czekać, aby wiedzieć do czego Pan mnie powołuje?    Myślę, że powołanie to jest poryw serca, rozumianego jako coś co dotyka mojej głębi pragnień, jakiejś istoty, która wyczuwa wielką Tajemnicę i Miłość Boga wszechogarniającą  i oczekuje odpowiedzi...Jest to jakiś rodzaj pragnienia: więcej, bardziej,  mocniej...  Chęć pomocy ludziom, czynienie czegoś dobrego, to za słabe motywacje, ponieważ one się wypalą wcześniej czy później ale pójście za Panem, odważnie i bez kompromisów, jest tym co będzie nam nadawało…

Siostry i stereotypy

Często obserwuję dosyć uproszczony sposób postrzegania  sióstr zakonnych, dotyczy to zarówno  ludzi młodych  jak i dorosłych, nie pomijając księży, zarówno ludzi wierzących i niewierzących, przy czym Ci drudzy, często spoglądają na siostry z pewną ciekawością, jako relikt przeszłości i  dziwowisko.    Siostry muszą robić coś bardzo dobrze albo być wyjątkowe, aby mogły być postrzegane jako te, które są warte uwagi, szacunku i współpracy. W przeciwnym razie nie istnieją albo są przedmiotem drwin.  Przy czym od sióstr oczekuje się wszystkich cnót od zaraz, np. pokory, służby, pogody ducha (zawsze uśmiechnięta), łagodności, wykształcenia, najlepiej na wysokim poziomie, znajomości języków obcych, inteligencji i obycia.   Ale może dosyć już tego sarkazmu, a spróbujmy zobaczyć  stereotypy, przez które postrzegane są siostry.
 Siostry nic nie robią tylko się modlą, ich życie jest strasznie nudne.

Modlitwa stanowi znaczącą część ich życia ale nie jedyną. W domu kobiety poświęcają czas dzieciom…

Urok młodości

Dawno mnie tu nie było, ufam, że czytelnicy nie odpłynęli, (hmm, te kilka osób, to prawdziwa przyjemność). Chociaż statystki stanęły, to dzielnie udaję, że nie zależy mi na nich...

 Byłam na wsi, jak na lato przystało. Na takiej niezwykłej wsi, w Górce Klasztornej, w Wielkopolsce. To  piękne miejsce z Matką Bożą, o które dbają Misjonarze Świętej Rodziny.  Spotkało się tam sto dwadzieścia młodych ludzi, którzy się modlili i rozmawiali o Bogu, o życiu, o tym w co wierzą, jak wierzą, niektórzy stawiali sobie pytania, jak lepiej i piękniej żyć, inni ładowali baterie na cały rok i było  też miejsce na wspólną zabawę. Myślę, że w dzisiejszych czasach bycie razem, rozmawianie, nawiązywanie relacji, wcale nie jest takie proste i trzeba zrobić spory wysiłek, aby ze sobą nawiązać kontakt werbalny, a nie internetowy.    Mimo wszechobecnego internetu, z uporem maniaka twierdzę, że człowiek dojrzewa przez żywą relację z drugim człowiekiem, twarzą w twarz, nie internetową, ucząc się drugiego, pr…

Duch, który dotyka serc

Nasza młodzież pojechała na religijne spotkanie, organizowane dla uczniów naszych szkół i nie tylko, obawiałam się, że dla dzieci z gimnazjum, będzie to duży wysiłek, za trudne, za bardzo przeładowany plan.

  A w nich obudziło się pragnienie Boga, spotkania Go, młodzi zapragnęli, aby Pan dał im znak, że jest i podeszli do modlitwy wstawienniczej, gdzie Pan odpowiedział, z całą hojnością, obdarowując ich swoją Obecnością, Miłością i było to tak silne doświadczenie, że po przyjeździe przez dwa dni  opowiadały cały czas, o tym co się wydarzyło, jak doświadczyły radości, pokoju  i spotkania z Bogiem, sam na sam, jak Jezus mówił do ich serc.

Ich serca zostały dotknięte przez Ducha Świętego. Pan jest wielki, nieogarniony w swojej Miłości i Tajemnicy. Chciałoby się powiedzieć za psalmistą: Słysząc głos Boga, serc nie zatwardzajcie...

  Duch Święty wylewa swą łaskę na tych, którzy go oczekują, pragną, przekracza nasze ograniczenia, słabość, przekonuje nas o swojej Miłości i Łasce, czy je…