Przejdź do głównej zawartości

Piękno cierpienia?

   Rzadko chodzę do kina,  ostatnio z internistkami  wybrałam się na film:Ukryte Piękno Davida Frankela. Świetna obsada: Will Smith, Kate Winslet,  Keira Knightley, Helen Mirren.
   Krótko pisząc, film jest o mężczyźnie, któremu zmarła sześcioletnia córeczka na rzadką odmianę raka, ból straty sprawia, że zamyka się na rzeczywistość. Przyjaciele wynajmują aktorów  aby pomogli nawiązać z nim kontakt, ci odwołują się do śmierci, czasu  i miłości, trzech bytów, do których mężczyzna wcześniej napisał listy.W kontakcie z aktorami, którzy uosabiają poszczególne byty, wykrzykuje swój gniew, przeżywa ból, rozczarowanie i lęk. Film podejmuje problem cierpienia, jednak wychodząc z kina miałam uczucie pustki.
  I w taki sposób zainspirował mnie, aby jeszcze raz zapytać o sens cierpienia.
  Chyba nikogo z czytelników nie muszę przekonywać, że cierpienie w jakimś sensie jest udziałem wszystkich ludzi, jedni cierpią bardziej drudzy mniej. Czy w cierpieniu można zobaczyć piękno? Czy poza chrześcijaństwem, można znaleźć wystarczającą odpowiedź dlaczego cierpimy? Nigdy nie uważałam, że cierpienie jest dobre, bo nie jest. Nigdy nie mam odwagi ludziom powiedzieć, że Pan Jezus chce żebyśmy cierpieli chorując na raka, tracąc dziecko, współmałżonka, znosząc niesprawiedliwe oskarżenia i posądzenia lub że jest wolą Bożą, że nie możecie począć  dziecka czy, że macie dziecko niepełnosprawne, po prostu nie wierzę, że Bóg może być okrutny. Nigdy nie mam właściwych słów uzasadnienia dla cierpienia, ani wobec siebie, a tym bardziej wobec innych osób. 
   
Milczenie, wydaj mi się jedynym słusznym rozwiązaniem, bycie przy kimś, nic nie mówiąc i kochając, jest jedną z najtrudniejszych umiejętności.
Wszystko wydaje  się tanim gadaniem, które niczego nie wyjaśnia i nie załatwia. Być przy cierpieniu, którego nie rozumiesz, żyć z cierpieniem, czasami, to ogromna próba wiary. Kiedyś miałam taki moment, że pytałam Pana dlaczego wybrał tak okrutny sposób Zbawienia człowieka jak śmierć na krzyżu? Dzisiaj rozumiem, że dlatego, aby nadać sens ludzkiemu cierpieniu. Nie w tanich słowach ale w męce i śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa, znajdujemy ukojenie, pociechę i odpoczynek.
   
     Kiedy próbuję na nowo zastanawiać się nad  tą tajemnicą, przychodzi mi na myśl historia  10 letniego  chłopca, cierpiącego na guza mózgu, którego rodzice przygotowywali na moment śmierci, czytając mu Opowieści z Narnii. Jego mama opowiadała mi, że kiedy chłopiec bardzo cierpiał, ona do niego mówiła ,, Ja nie wiem dlaczego  tak musisz cierpieć" na to on jej mówił:,,,Ja wiem, aby inni mogli pójść do nieba'' .Chrześcijanie nie cierpią bez sensu ale mamy udział w zbawianiu siebie i świata. Pan Jezus przyjął cierpienie dlaczego my nie możemy? Pisać jest łatwiej niż realizować w życiu. Ukryte piękno cierpienia?  Może siła cierpienia? Albo nadać sens cierpieniu? Przyzwyczailiśmy się do widoku krzyża w naszej przestrzeni, nie robi na nas wrażenia,ale odpowiedź jest w Nim.

Komentarze

  1. "Być przy cierpieniu, którego nie rozumiesz, żyć z cierpieniem, czasami, to ogromna próba wiary" - TO OGROMNA PRÓBA WIARY.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Oddać życie Bogu

Czasami oglądam w internecie Siostry tańczące, śpiewające, grające, elokwentne i wykształcone, zazwyczaj są to młode i piękne kobiety, myślę wtedy, że chcemy pokazać nasze życie, jako atrakcyjne, jakbyśmy chcieli udowodnić światu, że nie tylko  jesteśmy normalne ale też piękne i utalentowane, że niczym się nie różnimy od kobiet pozostających w świecie, po części to prawda. Siostry mojego pokolenia, z kolei, ukazywane są jako działaczki na rzecz potrzebujących, budujące domy, wychowawczynie, wykładowczynie lub feministki walczące o prawa kobiet i zakonnic, te ostatnie  bardziej  spoza Polski. Jednym słowem czyniące wielkie rzeczy dla Pana. Zmieniają się czasy i ludzie oraz środki wyrazu.
Jednak pod pewnymi względami człowiek się nie zmienia np. w pragnieniu i poszukiwaniu miłości, sensu, w tęsknocie za Bogiem. Czy dla młodych kobiet życie zakonne może być dzisiaj  atrakcyjne bez nadmiernego upiększania? Przecież na co dzień nie tańczymy, nie gramy na instrumentach, nie prowadzimy dys…

Siostry i stereotypy

Często obserwuję dosyć uproszczony sposób postrzegania  sióstr zakonnych, dotyczy to zarówno  ludzi młodych  jak i dorosłych, nie pomijając księży, zarówno ludzi wierzących i niewierzących, przy czym Ci drudzy, często spoglądają na siostry z pewną ciekawością, jako relikt przeszłości i  dziwowisko.    Siostry muszą robić coś bardzo dobrze albo być wyjątkowe, aby mogły być postrzegane jako te, które są warte uwagi, szacunku i współpracy. W przeciwnym razie nie istnieją albo są przedmiotem drwin.  Przy czym od sióstr oczekuje się wszystkich cnót od zaraz, np. pokory, służby, pogody ducha (zawsze uśmiechnięta), łagodności, wykształcenia, najlepiej na wysokim poziomie, znajomości języków obcych, inteligencji i obycia.   Ale może dosyć już tego sarkazmu, a spróbujmy zobaczyć  stereotypy, przez które postrzegane są siostry.
 Siostry nic nie robią tylko się modlą, ich życie jest strasznie nudne.

Modlitwa stanowi znaczącą część ich życia ale nie jedyną. W domu kobiety poświęcają czas dzieciom…

Tysiąc propozycji na Wielki Post

Jesteśmy w trakcie Wielkiego Postu, co chwilę pojawiają się nowe propozycje, jak chrześcijanin może dobrze przeżyć Wielki Post, słyszymy jaki sposób jest najlepszy, który bardziej Boży, a który jest pogonią za czymś...   Jedni zachęcają do Ekstremalnej Drogi Krzyżowej, drudzy zniechęcają. Jedni mówią, aby podejmować postanowienia Wielkopostne inni, żeby nie robić głupich postanowień itd...  Czasem myślę, że praktyki wszelkich umartwień rozumianych jako odmawianie sobie przyjemności w tym czasie, są już przestarzałe i mało wydajne, natomiast wszelkie dzieła miłosierdzia, dobrze widziane i ewangeliczne...  Ten mętlik i ogólne zamieszanie,  ma  też swoje dobre strony, bo zmusza mnie do refleksji.
O co chodzi  w Wielkim Poście?

  Czemu tyle się dzieje wokół niego? Odpowiedź jest zdumiewająco prosta o Pana Jezusa, o to by bardziej iść za nim, bardziej go poznać, zobaczyć jak wiele uczynił  dla mnie i czy jestem gotowa by odpowiadać na tę Miłość, w tym miejscu, w którym żyję i pracuję, po…

Oto jestem

Mów, bo sługa Twój słucha ...(1Sm3,3b-10,19) Według mnie jeden z najpiękniejszych fragmentów biblijnych. Młodego Samuela Pan wzywa po imieniu, chłopiec słyszy głos ale nie wie skąd pochodzi,  dopiero Heli wskazuje mu, że to Pan go woła.  Jest coś pięknego w tym młodzieńczym porywie serca, chłopiec słyszy swoje imię i natychmiast reaguje ,, Oto jestem", wyraża gotowość...Mów Panie bo sługa Twój słucha uległość wobec Pana.  Czasami słyszę, jak rozeznać powołanie? Na jaki znak mam czekać, aby wiedzieć do czego Pan mnie powołuje?    Myślę, że powołanie to jest poryw serca, rozumianego jako coś co dotyka mojej głębi pragnień, jakiejś istoty, która wyczuwa wielką Tajemnicę i Miłość Boga wszechogarniającą  i oczekuje odpowiedzi...Jest to jakiś rodzaj pragnienia: więcej, bardziej,  mocniej...  Chęć pomocy ludziom, czynienie czegoś dobrego, to za słabe motywacje, ponieważ one się wypalą wcześniej czy później ale pójście za Panem, odważnie i bez kompromisów, jest tym co będzie nam nadawało…

Urok młodości

Dawno mnie tu nie było, ufam, że czytelnicy nie odpłynęli, (hmm, te kilka osób, to prawdziwa przyjemność). Chociaż statystki stanęły, to dzielnie udaję, że nie zależy mi na nich...

 Byłam na wsi, jak na lato przystało. Na takiej niezwykłej wsi, w Górce Klasztornej, w Wielkopolsce. To  piękne miejsce z Matką Bożą, o które dbają Misjonarze Świętej Rodziny.  Spotkało się tam sto dwadzieścia młodych ludzi, którzy się modlili i rozmawiali o Bogu, o życiu, o tym w co wierzą, jak wierzą, niektórzy stawiali sobie pytania, jak lepiej i piękniej żyć, inni ładowali baterie na cały rok i było  też miejsce na wspólną zabawę. Myślę, że w dzisiejszych czasach bycie razem, rozmawianie, nawiązywanie relacji, wcale nie jest takie proste i trzeba zrobić spory wysiłek, aby ze sobą nawiązać kontakt werbalny, a nie internetowy.    Mimo wszechobecnego internetu, z uporem maniaka twierdzę, że człowiek dojrzewa przez żywą relację z drugim człowiekiem, twarzą w twarz, nie internetową, ucząc się drugiego, pr…