Przejdź do głównej zawartości

Milczenie heroizmu

     Wśród wielu wartości za powszechnie uważane jako wyjątkowe, wyróżnić należy te ponadczasowe jakimi są: bohaterstwo, honor i odwaga i jeszcze coś:
  Heroizm to zdolność do wielkich czynów dokonywanych przez bohaterów, obdarzonych wyjątkowym męstwem i odwagą. Tyle definicji z internetu. Ale o co chodzi?
  Nie wiem czy wy też  tak macie, ale ja  ciągle potrzebuję w moim świecie, ludzi odważnych, gotowych  do poświęceń, walczących w słusznej sprawie, dla których tak, znaczy tak, a nie, nie, którzy mają wizję przyszłości i nie potrzebują  wyjaśnień i usprawiedliwień, w istotnych sprawach, że  liczy się coś więcej niż  zdrowie, pieniądze i życie. Może dlatego tak kocham harcerstwo, a może dlatego zostałam zakonnicą? 
  Jedno wiem, Rodrigues z Milczenia nie jest moim bohaterem, nie uważam, że stracił wiarę by ją zyskać, ani nie myślę, że Pan Jezus go potępi. Po porostu nie został obdarzony  tym wyjątkowym męstwem i odwagą jakiej wymaga heroizm.
   Pytałam siebie dlaczego tak irytował mnie Rodrigues ze swoją niekończącą się słabością , by w końcu się poddać? 
Ponieważ słabość jest codziennym moim udziałem, a chciałabym wiedzieć, że można ją przezwyciężyć, że to nie ona rozdaje w mym życiu karty, że wierność wyborowi i miłość do Boga, może znieść więcej.
 Kocham wartości ponadczasowe, stałe,  pewne, nie podlegające zmianie. One mi dają siłę do walki, do podejmowania codziennego trudu zmagań z własną słabością i przeciętnością, do wychodzenia  ze swojego wygodnictwa, egoizmu, do współczucia i współodczuwania. 
 Podziwiam tych, co określają swój system wartości jako: honor, odwaga i męstwo i czynią go kodeksem swojego życia codziennego, w rodzinie, w pracy, w zakonie....Ile tam mamy okazji do heroiczności.
  I kiedy czasem mam wątpliwości, co do młodego pokolenia, to myślę o tych, którzy są zapatrzeni  w Żołnierzy Wyklętych,( to nie tylko Narodowcy), a którzy są wzorem tych cnót.
 Każde pokolenie potrzebuje ideałów, wzorców, że warto być niezłomnym w Sprawie, w którą się wierzy, że wierność, odwaga, honor  i męstwo, to coś szlachetnego i pięknego, dlaczego warto oddać życie. 
  Czy dzisiaj heroizm milczy? Wypatruję  z zaciekawieniem  Judymów i Siłaczek XXI w.  Czy ponadczasowe wartości są dla nich tym samym co dla pokolenia ich ojców i dziadów? Jak dzisiaj je rozumieją? Praktyczny racjonalizm, czy tragiczny heroizm? Pytanie trwa.
  

Komentarze

  1. To trudna "cecha" wymagająca wyjścia ze strefy komfortu, własnego - niestety inni też muszą wyjść ze swojego by dorównać kroku. taki prosty przykład może nie heroiczny, ale chodzi o wierność prawdzie najpierw w małych sprawach, bo to przełoży się na te większe. Jeśli coś robimy , to niech to będzie rzetelne i zgodne z faktycznym stanem, z prawdą. Gdyż jedno małe słowo nieprawdy, choćby najniewinniejsze potrafi zmienić stan rzeczy na tyle, że będzie ona szkodliwa w rezultacie. Nie można się godzić na takie "małe nieścisłości", bo w dużych sprawach też wierni nie będziemy.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najtrudniej jest być wiernym w małych sprawach.Nie wiem czy zawsze da się uniknąć nieścisłości,ważne chyba jest to aby nie były celowo zamierzone.Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  2. Siostro, przeczytałam właśnie komentarz pewnego jezuity:
    http://jezuici.pl/2017/03/jezuita-o-milczeniu/
    Sądzę, że Siostrę zaciekawi. Podobało mi się zwłaszcza jego uwaga, że Rodrigues bardziej przypomina współczesnego intelektualistę niż XVII-wiecznego jezuitę. Też mi się tak wydaje. I może dlatego był irytujący.
    Pozdrawiam serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Siostro,dziękuję bardzo. Bardzo mnie zainteresował, czekałam na coś podobnego ze strony jezuitów.Ten ogólny zachwyt był bardzo męczący. Swoją drogą Fereirra to tragiczna postać jeszcze bardziej niż Rodrigues.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Oddać życie Bogu

Czasami oglądam w internecie Siostry tańczące, śpiewające, grające, elokwentne i wykształcone, zazwyczaj są to młode i piękne kobiety, myślę wtedy, że chcemy pokazać nasze życie, jako atrakcyjne, jakbyśmy chcieli udowodnić światu, że nie tylko  jesteśmy normalne ale też piękne i utalentowane, że niczym się nie różnimy od kobiet pozostających w świecie, po części to prawda. Siostry mojego pokolenia, z kolei, ukazywane są jako działaczki na rzecz potrzebujących, budujące domy, wychowawczynie, wykładowczynie lub feministki walczące o prawa kobiet i zakonnic, te ostatnie  bardziej  spoza Polski. Jednym słowem czyniące wielkie rzeczy dla Pana. Zmieniają się czasy i ludzie oraz środki wyrazu.
Jednak pod pewnymi względami człowiek się nie zmienia np. w pragnieniu i poszukiwaniu miłości, sensu, w tęsknocie za Bogiem. Czy dla młodych kobiet życie zakonne może być dzisiaj  atrakcyjne bez nadmiernego upiększania? Przecież na co dzień nie tańczymy, nie gramy na instrumentach, nie prowadzimy dys…

Oto jestem

Mów, bo sługa Twój słucha ...(1Sm3,3b-10,19) Według mnie jeden z najpiękniejszych fragmentów biblijnych. Młodego Samuela Pan wzywa po imieniu, chłopiec słyszy głos ale nie wie skąd pochodzi,  dopiero Heli wskazuje mu, że to Pan go woła.  Jest coś pięknego w tym młodzieńczym porywie serca, chłopiec słyszy swoje imię i natychmiast reaguje ,, Oto jestem", wyraża gotowość...Mów Panie bo sługa Twój słucha uległość wobec Pana.  Czasami słyszę, jak rozeznać powołanie? Na jaki znak mam czekać, aby wiedzieć do czego Pan mnie powołuje?    Myślę, że powołanie to jest poryw serca, rozumianego jako coś co dotyka mojej głębi pragnień, jakiejś istoty, która wyczuwa wielką Tajemnicę i Miłość Boga wszechogarniającą  i oczekuje odpowiedzi...Jest to jakiś rodzaj pragnienia: więcej, bardziej,  mocniej...  Chęć pomocy ludziom, czynienie czegoś dobrego, to za słabe motywacje, ponieważ one się wypalą wcześniej czy później ale pójście za Panem, odważnie i bez kompromisów, jest tym co będzie nam nadawało…

Siostry i stereotypy

Często obserwuję dosyć uproszczony sposób postrzegania  sióstr zakonnych, dotyczy to zarówno  ludzi młodych  jak i dorosłych, nie pomijając księży, zarówno ludzi wierzących i niewierzących, przy czym Ci drudzy, często spoglądają na siostry z pewną ciekawością, jako relikt przeszłości i  dziwowisko.    Siostry muszą robić coś bardzo dobrze albo być wyjątkowe, aby mogły być postrzegane jako te, które są warte uwagi, szacunku i współpracy. W przeciwnym razie nie istnieją albo są przedmiotem drwin.  Przy czym od sióstr oczekuje się wszystkich cnót od zaraz, np. pokory, służby, pogody ducha (zawsze uśmiechnięta), łagodności, wykształcenia, najlepiej na wysokim poziomie, znajomości języków obcych, inteligencji i obycia.   Ale może dosyć już tego sarkazmu, a spróbujmy zobaczyć  stereotypy, przez które postrzegane są siostry.
 Siostry nic nie robią tylko się modlą, ich życie jest strasznie nudne.

Modlitwa stanowi znaczącą część ich życia ale nie jedyną. W domu kobiety poświęcają czas dzieciom…

Urok młodości

Dawno mnie tu nie było, ufam, że czytelnicy nie odpłynęli, (hmm, te kilka osób, to prawdziwa przyjemność). Chociaż statystki stanęły, to dzielnie udaję, że nie zależy mi na nich...

 Byłam na wsi, jak na lato przystało. Na takiej niezwykłej wsi, w Górce Klasztornej, w Wielkopolsce. To  piękne miejsce z Matką Bożą, o które dbają Misjonarze Świętej Rodziny.  Spotkało się tam sto dwadzieścia młodych ludzi, którzy się modlili i rozmawiali o Bogu, o życiu, o tym w co wierzą, jak wierzą, niektórzy stawiali sobie pytania, jak lepiej i piękniej żyć, inni ładowali baterie na cały rok i było  też miejsce na wspólną zabawę. Myślę, że w dzisiejszych czasach bycie razem, rozmawianie, nawiązywanie relacji, wcale nie jest takie proste i trzeba zrobić spory wysiłek, aby ze sobą nawiązać kontakt werbalny, a nie internetowy.    Mimo wszechobecnego internetu, z uporem maniaka twierdzę, że człowiek dojrzewa przez żywą relację z drugim człowiekiem, twarzą w twarz, nie internetową, ucząc się drugiego, pr…

Duch, który dotyka serc

Nasza młodzież pojechała na religijne spotkanie, organizowane dla uczniów naszych szkół i nie tylko, obawiałam się, że dla dzieci z gimnazjum, będzie to duży wysiłek, za trudne, za bardzo przeładowany plan.

  A w nich obudziło się pragnienie Boga, spotkania Go, młodzi zapragnęli, aby Pan dał im znak, że jest i podeszli do modlitwy wstawienniczej, gdzie Pan odpowiedział, z całą hojnością, obdarowując ich swoją Obecnością, Miłością i było to tak silne doświadczenie, że po przyjeździe przez dwa dni  opowiadały cały czas, o tym co się wydarzyło, jak doświadczyły radości, pokoju  i spotkania z Bogiem, sam na sam, jak Jezus mówił do ich serc.

Ich serca zostały dotknięte przez Ducha Świętego. Pan jest wielki, nieogarniony w swojej Miłości i Tajemnicy. Chciałoby się powiedzieć za psalmistą: Słysząc głos Boga, serc nie zatwardzajcie...

  Duch Święty wylewa swą łaskę na tych, którzy go oczekują, pragną, przekracza nasze ograniczenia, słabość, przekonuje nas o swojej Miłości i Łasce, czy je…