Przejdź do głównej zawartości

Wiara z mocą

   Doświadczyłam w ostatnich dniach czegoś przedziwnego, kilka konkretnych wydarzeń, zapraszało mnie do pójścia na spotkanie z  charyzmatykiem posługującym w Brazylii, o. Antonello, jednak nie podjęłam tego wezwania i zostałam w domu, usprawiedliwiając się chęcią odpoczynku. Jednak Pan nie dał za wygraną.
 Przeglądając  swojego Facebooka, natknęłam się na rekolekcje z Damianem Stayne i zaczęłam oglądać  przez YouTube, czułam się poruszona i dotknięta sposobem  nauczania i tym co mówił.
Co to było? Między innymi usłyszałam, że Jezus umarł za nas, nie tylko po to abyśmy nie poszli do piekła, ale po to, aby mogla w nas objawić się Jego chwała, aby na nowo przywrócić nam blask Jego Obecności, w nas, że takim był właśnie człowiek przed grzechem pierworodnym pełnym piękna Boga. Czy to nie jest niesamowite?! Być pięknym pięknem Boga! Mieć  twarz pełną Bożego piękna!
Jak bardzo szalona to myśl! A jednak dziejąca się dzisiaj.
Uwalniać swoje serce od wszelkiego zła, aby pozwolić wypełnić je Duchowi Świętemu, Jego Światłu, Jego Miłości, Jego Obecności, aby w niej żyć i służyć nią innym.
Damian Steyne, to niesamowity kaznodzieja, pełen Ducha Świętego, odwołujący się do świętych i nauczania Kościoła, prorok dzisiejszych czasów, który wskazuje nam na pragnienie Boga, aby móc objawiać swoją moc w każdym z nas, aby Życie Boże stawało się naszym udziałem, mało tego, Damian wprowadza nas w Obecność Boga, pokazuje jak doświadczyć tej Obecności. Siedząc przed swoim komputerem i uczestnicząc w jego  modlitwie doświadczyłam przejmującej Obecności Boga,  dotykającej moje serce.
 W ciekawych czasach żyjemy. Jezus objawia są Moc, w tak wielu miejscach i przez tak wielu ludzi, pokazuje, że żyje i działa, niezależnie, jak bardzo rozlewa się zło, jego Łaska i Miłość są jeszcze większe. Daje nam wielu proroków, aby budzili nas do wiary, nie letniej, taniej ale do wiary z mocą pełnej Ducha Świętego. W sercu rozbrzmiewa mi pytanie: Czy zbudujesz mi dom na mieszkanie? Czy Ty też słyszysz to wezwanie?

 

Komentarze

  1. W stosownym czasie dotarła do mnie sugestia bycia piękną Bożym pięknem. Otóż "odpuściłam sobie" resztę mojej ulubionej białej czekolady:)) Cóż, nie ma zmiłuj, piękno domaga wyrzeczeń;)

    OdpowiedzUsuń
  2. :-) Pozdrawiam serdecznie.Dziękuję :-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Oddać życie Bogu

Czasami oglądam w internecie Siostry tańczące, śpiewające, grające, elokwentne i wykształcone, zazwyczaj są to młode i piękne kobiety, myślę wtedy, że chcemy pokazać nasze życie, jako atrakcyjne, jakbyśmy chcieli udowodnić światu, że nie tylko  jesteśmy normalne ale też piękne i utalentowane, że niczym się nie różnimy od kobiet pozostających w świecie, po części to prawda. Siostry mojego pokolenia, z kolei, ukazywane są jako działaczki na rzecz potrzebujących, budujące domy, wychowawczynie, wykładowczynie lub feministki walczące o prawa kobiet i zakonnic, te ostatnie  bardziej  spoza Polski. Jednym słowem czyniące wielkie rzeczy dla Pana. Zmieniają się czasy i ludzie oraz środki wyrazu.
Jednak pod pewnymi względami człowiek się nie zmienia np. w pragnieniu i poszukiwaniu miłości, sensu, w tęsknocie za Bogiem. Czy dla młodych kobiet życie zakonne może być dzisiaj  atrakcyjne bez nadmiernego upiększania? Przecież na co dzień nie tańczymy, nie gramy na instrumentach, nie prowadzimy dys…

Siostry i stereotypy

Często obserwuję dosyć uproszczony sposób postrzegania  sióstr zakonnych, dotyczy to zarówno  ludzi młodych  jak i dorosłych, nie pomijając księży, zarówno ludzi wierzących i niewierzących, przy czym Ci drudzy, często spoglądają na siostry z pewną ciekawością, jako relikt przeszłości i  dziwowisko.    Siostry muszą robić coś bardzo dobrze albo być wyjątkowe, aby mogły być postrzegane jako te, które są warte uwagi, szacunku i współpracy. W przeciwnym razie nie istnieją albo są przedmiotem drwin.  Przy czym od sióstr oczekuje się wszystkich cnót od zaraz, np. pokory, służby, pogody ducha (zawsze uśmiechnięta), łagodności, wykształcenia, najlepiej na wysokim poziomie, znajomości języków obcych, inteligencji i obycia.   Ale może dosyć już tego sarkazmu, a spróbujmy zobaczyć  stereotypy, przez które postrzegane są siostry.
 Siostry nic nie robią tylko się modlą, ich życie jest strasznie nudne.

Modlitwa stanowi znaczącą część ich życia ale nie jedyną. W domu kobiety poświęcają czas dzieciom…

Tysiąc propozycji na Wielki Post

Jesteśmy w trakcie Wielkiego Postu, co chwilę pojawiają się nowe propozycje, jak chrześcijanin może dobrze przeżyć Wielki Post, słyszymy jaki sposób jest najlepszy, który bardziej Boży, a który jest pogonią za czymś...   Jedni zachęcają do Ekstremalnej Drogi Krzyżowej, drudzy zniechęcają. Jedni mówią, aby podejmować postanowienia Wielkopostne inni, żeby nie robić głupich postanowień itd...  Czasem myślę, że praktyki wszelkich umartwień rozumianych jako odmawianie sobie przyjemności w tym czasie, są już przestarzałe i mało wydajne, natomiast wszelkie dzieła miłosierdzia, dobrze widziane i ewangeliczne...  Ten mętlik i ogólne zamieszanie,  ma  też swoje dobre strony, bo zmusza mnie do refleksji.
O co chodzi  w Wielkim Poście?

  Czemu tyle się dzieje wokół niego? Odpowiedź jest zdumiewająco prosta o Pana Jezusa, o to by bardziej iść za nim, bardziej go poznać, zobaczyć jak wiele uczynił  dla mnie i czy jestem gotowa by odpowiadać na tę Miłość, w tym miejscu, w którym żyję i pracuję, po…

Oto jestem

Mów, bo sługa Twój słucha ...(1Sm3,3b-10,19) Według mnie jeden z najpiękniejszych fragmentów biblijnych. Młodego Samuela Pan wzywa po imieniu, chłopiec słyszy głos ale nie wie skąd pochodzi,  dopiero Heli wskazuje mu, że to Pan go woła.  Jest coś pięknego w tym młodzieńczym porywie serca, chłopiec słyszy swoje imię i natychmiast reaguje ,, Oto jestem", wyraża gotowość...Mów Panie bo sługa Twój słucha uległość wobec Pana.  Czasami słyszę, jak rozeznać powołanie? Na jaki znak mam czekać, aby wiedzieć do czego Pan mnie powołuje?    Myślę, że powołanie to jest poryw serca, rozumianego jako coś co dotyka mojej głębi pragnień, jakiejś istoty, która wyczuwa wielką Tajemnicę i Miłość Boga wszechogarniającą  i oczekuje odpowiedzi...Jest to jakiś rodzaj pragnienia: więcej, bardziej,  mocniej...  Chęć pomocy ludziom, czynienie czegoś dobrego, to za słabe motywacje, ponieważ one się wypalą wcześniej czy później ale pójście za Panem, odważnie i bez kompromisów, jest tym co będzie nam nadawało…

Urok młodości

Dawno mnie tu nie było, ufam, że czytelnicy nie odpłynęli, (hmm, te kilka osób, to prawdziwa przyjemność). Chociaż statystki stanęły, to dzielnie udaję, że nie zależy mi na nich...

 Byłam na wsi, jak na lato przystało. Na takiej niezwykłej wsi, w Górce Klasztornej, w Wielkopolsce. To  piękne miejsce z Matką Bożą, o które dbają Misjonarze Świętej Rodziny.  Spotkało się tam sto dwadzieścia młodych ludzi, którzy się modlili i rozmawiali o Bogu, o życiu, o tym w co wierzą, jak wierzą, niektórzy stawiali sobie pytania, jak lepiej i piękniej żyć, inni ładowali baterie na cały rok i było  też miejsce na wspólną zabawę. Myślę, że w dzisiejszych czasach bycie razem, rozmawianie, nawiązywanie relacji, wcale nie jest takie proste i trzeba zrobić spory wysiłek, aby ze sobą nawiązać kontakt werbalny, a nie internetowy.    Mimo wszechobecnego internetu, z uporem maniaka twierdzę, że człowiek dojrzewa przez żywą relację z drugim człowiekiem, twarzą w twarz, nie internetową, ucząc się drugiego, pr…