niedziela, 22 stycznia 2017

Wiara z mocą

   Doświadczyłam w ostatnich dniach czegoś przedziwnego, kilka konkretnych wydarzeń, zapraszało mnie do pójścia na spotkanie z  charyzmatykiem posługującym w Brazylii, o. Antonello, jednak nie podjęłam tego wezwania i zostałam w domu, usprawiedliwiając się chęcią odpoczynku. Jednak Pan nie dał za wygraną.
 Przeglądając  swojego Facebooka, natknęłam się na rekolekcje z Damianem Stayne i zaczęłam oglądać  przez YouTube, czułam się poruszona i dotknięta sposobem  nauczania i tym co mówił.
Co to było? Między innymi usłyszałam, że Jezus umarł za nas, nie tylko po to abyśmy nie poszli do piekła, ale po to, aby mogla w nas objawić się Jego chwała, aby na nowo przywrócić nam blask Jego Obecności, w nas, że takim był właśnie człowiek przed grzechem pierworodnym pełnym piękna Boga. Czy to nie jest niesamowite?! Być pięknym pięknem Boga! Mieć  twarz pełną Bożego piękna!
Jak bardzo szalona to myśl! A jednak dziejąca się dzisiaj.
Uwalniać swoje serce od wszelkiego zła, aby pozwolić wypełnić je Duchowi Świętemu, Jego Światłu, Jego Miłości, Jego Obecności, aby w niej żyć i służyć nią innym.
Damian Steyne, to niesamowity kaznodzieja, pełen Ducha Świętego, odwołujący się do świętych i nauczania Kościoła, prorok dzisiejszych czasów, który wskazuje nam na pragnienie Boga, aby móc objawiać swoją moc w każdym z nas, aby Życie Boże stawało się naszym udziałem, mało tego, Damian wprowadza nas w Obecność Boga, pokazuje jak doświadczyć tej Obecności. Siedząc przed swoim komputerem i uczestnicząc w jego  modlitwie doświadczyłam przejmującej Obecności Boga,  dotykającej moje serce.
 W ciekawych czasach żyjemy. Jezus objawia są Moc, w tak wielu miejscach i przez tak wielu ludzi, pokazuje, że żyje i działa, niezależnie, jak bardzo rozlewa się zło, jego Łaska i Miłość są jeszcze większe. Daje nam wielu proroków, aby budzili nas do wiary, nie letniej, taniej ale do wiary z mocą pełnej Ducha Świętego. W sercu rozbrzmiewa mi pytanie: Czy zbudujesz mi dom na mieszkanie? Czy Ty też słyszysz to wezwanie?

 

2 komentarze:

  1. W stosownym czasie dotarła do mnie sugestia bycia piękną Bożym pięknem. Otóż "odpuściłam sobie" resztę mojej ulubionej białej czekolady:)) Cóż, nie ma zmiłuj, piękno domaga wyrzeczeń;)

    OdpowiedzUsuń
  2. :-) Pozdrawiam serdecznie.Dziękuję :-)

    OdpowiedzUsuń