#zpamiętnikazakonnicy. Ks. Jerzy Popiełuszko

Byłam wzruszona kiedy w sobotę idąc do kaplicy zastałam położony obraz ks. Jerzego Popiełuszki,z serwetką i aniołkiem oraz skromnie leżące biało-czerwone małe dwa goździki. Wydawała mi się ta sympatyczna dekoracja jakąś naturalna potrzebą serca, która chciała przypomnieć innym o tym niezwykłym kapłanie. Dziękuję s.Różo. No i udało się, ks Jerzy towarzyszył mi przez cały dzień. To już trzydzieści pięć lat kiedy wydarzyła się ta tragedia. Przypominały mi się chwile kiedy dowiedzieliśmy się, że został porwany, oczekiwanie, czy żyje. Potem słyszałam, że związany i utopiony, mówiono, że żywcem go wrzucili, a węzeł powodował, że się dusił przy kolejnym oddechu, tak ludzie sobie opowiadali, bo nie było internetu i łatwo było kontrolować przepływ informacji, a te albo były nieprawdziwe albo ich nie było w obiegu głównym. Był rok 1984. Potem pamiętam, proces zabójców, transmitowany przez radio, który był oskarż...