Jam zwyciężył świat

W ostatnich tygodniach przeżywam wstrząs osobisty, związany z wydarzeniami dotyczącymi pedofilii w Kościele polskim. Zdążyłam się oswoić, że takowy w Kościele jest i dawałam temu wyraz niejednokrotnie na tym blogu. Nigdy nie uważałam, że o pedofilii nie powinno się głośno mówić. I nie ma takiego zadośćuczynienia, które mogłoby wynagrodzić wyrządzoną krzywdę dzieciom. Wstrząs mój był spowodowany samym zjawiskiem, jak i tym, jak bardzo ten problem został wykorzystany na wielu płaszczyznach i w jak bezwzględny sposób... Oprócz dramatu ofiar zobaczyłam: bezradność biskupów, podział katolików, w tym kapłanów chcących nadążyć za mediami, triumf i nienawiść wrogów chrześcijaństwa oraz dezorientację, lęk i zagubienie zwykłych katolików z ulicy. Gorączkowe pytania ludzi: Co będzie z naszym Kościołem? Deklaracje o apostazji. Proroctwa końca. I wreszcie, stwierdzenia, że wszystko zostanie ujawnione do bólu, bo to jest oczyszczenie...