Rozważanie o czasie niespokojnym
Wojna stała się bardzo realna, nie jakąś opowieścią dziadków ale czymś co odbywa się 30 km od naszej granicy, niektórzy mówią: sojusznicy, NATO itd. może, na jakiś czas, a może za miesiąc, któż to wie....Tego nikt nie może nam zagwarantować... Zastanawiam się czy pomoc Ukraińcom nie wypływa z tego lęku, bo wiemy, że my będziemy następni... Oswajam myśl o śmierci, w czym pokładam nadzieję, dlaczego tak bardzo żal jest umierać, przecież wiem, że zobaczę się z Bogiem...A jednak żal, najbardziej tych których kocham...Nie chciałabym, aby cierpieli. W słoneczny dzień, spotykam dzieci ukraińskie, które idą na plac zabaw i przyglądają mi się z ciekawością. Dobrze, że są u nas... Myślę, że odchodzi to co znane, pewne, bliskie, nadchodzi niepewność, oczekiwanie na to co będzie i jak będzie...Niepewność to jedna z trudniejszych rzeczy w życiu. Zapisałabym się do WOT-u gdybym była młodsza i nie była.... zakonnicą. Ś...